piątek, 30 października 2015

"Każdy dzień to nowa historia" część III

Nareszcie piątek! Taa, tylko szkoda, że ja nie znam słów "weekend" i "odpoczynek"... Mam nadzieję, że chociaż wy macie mniej roboty i macie trochę czasu dla siebie =). Zostawiam was dziś z ostatnią częścią opowiadania Wyroczni. Mam nadzieję, że to lekkie shojo zostawiło na waszych twarzach uśmiech =).
 Pozdrawiam
Smoczyca


"Każdy dzień to nowa historia"
część III

Nastał kolejny dzień. Razem z Keshą i Zoe byłam chyba we wszystkich możliwych sklepach w miasteczku. Gdy wróciłam, był już wieczór. Tak naprawdę przez cały dzień myślałam tylko o jutrzejszym spotkaniu z Markiem. Nie mogłam się już doczekać.
***
Szłam właśnie do parku. Gdy znalazłam się już na miejscu, zauważyłam, że zielonooki chłopak siedzi na tej samej ławce, co ostatnim razem. Podeszłam.
- Hej. - uśmiechnęłam się.
- Cześć. - siadłam koło chłopaka. - Jak było na wczorajszym spotkaniu na mieście? - zapytał. 
- A nawet fajnie. A ty co robiłeś?
- Nic ciekawego. 
- Mark, pamiętasz? Miałeś mi coś wyjaśnić? - zapytałam się z nadzieją, że dzięki temu dowiem się czegoś na jego temat.
- Ah tak. - zielonooki popatrzył w niebo. - Jak sądzisz: czy istnieje coś więcej tu na ziemi niż tylko ten świat?
- Chyba nie, bo gdyby istniało coś jeszcze, to ludzie wiedzieli by o tym. - odpowiedziałam. Mark uśmiechnął się tylko.
Chłopak zaczął mi opowiadać o tym, że na świecie jest coś więcej niż to, co widzimy; że są rzeczy, które mogą poznać tylko nieliczni. Dowiedziałam się też, że sam Mark nie pochodzi stąd. Nie mogłam zbytnio w to uwierzyć.
W pewnym momencie nasz temat zszedł na bramę. Chłopak spytał się mnie, czy uwierzyłabym w coś, czego inni nie mogą zobaczyć. W coś, co tylko wybrani są wstanie spostrzec. Nie byłam pewna, jakiej odpowiedzi oczekuje ode mnie. Zapadła cisza.
- Czy nie zastanawiałaś się, co mogło znajdować się po drugiej stronie bramy? - zapytał nagle zielonooki. 
- Zawsze byłam ciekawa, co tam jest. Już w dzieciństwie chciałam się jakoś tam dostać, ale nie wiedziałam jak. - chłopak uśmiechnął się, gdy usłyszał te słowa. 
- Czy nadal jesteś ciekawa? Czy chciałabyś zobaczyć, co tam jest? - pokiwałam głową na zgodę. Mark złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę bramy. Gdy znaleźliśmy się już na miejscu, chłopak puścił moją rękę.
- Podejdź bliżej. - powiedział. Stanęłam jakieś dwa kroki przed bramą. - Czy widzisz coś dziwnego? - przyjrzałam się.
Koło klamki znajdowała się mała szpara. Nie byłam pewna czy to właśnie ją miałam zobaczyć, lecz i tak wskazałam na nią palcem. Popatrzyłam na Marka. Podszedł do bramy i dotknął dziurkę. Nagle duże drzwi otworzyły się. Nie mogłam w to uwierzyć.
Po drugiej stronie park był jeszcze piękniejszy niż ten za mną. Oba miejsca różniły się jedną rzeczą: ten na przeciwko mnie był pełen ludzi. Mark wziął mnie za rękę i razem przeszliśmy na drugą stronę. 
- Witaj w moim świecie. W świecie na lepsze, ciekawsze i piękniejsze jutro. - powiedział z uśmiechem. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
Koło nas pojawiły się dwie osoby. Były to te same postacie, które spotkałam kilka dni temu koło ogromnych drzwi.
- Witaj bracie.  - powiedział chłopak. Tym razem jego długie włosy związane były w koka.
- Witaj. Och, przepraszam. Powinienem was ze sobą poznać. Rose, chciałbym przedstawić ci moje rodzeństwo: Alexa i Nine.
- Hej Rose. Miło, że do nas wpadłaś. Chodź, pokażę ci fajne miejsca. - mała dziewczynka złapała mnie za rękę.
- Idź. Pozwiedzaj. Spotkamy się później. - powiedział Alexy - Ja muszę i tak porozmawiać z Markiem, więc i tak bym ci go zabrał na pewien czas. - uśmiechnęłam się.
- Nina to gdzie idziemy? - zapytałam ciekawa.

"Każdy dzień to nowa historia"... Dziś mogę powiedzieć, że to prawda. Od kilku dni każdą wolną chwilę spędzam w tym miejscu. Codziennie poznaje coś innego…

Koniec

Wyrocznia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz