środa, 21 października 2015

Drabble złośliwego pióra

Dziś bez wstępu bo powiem tak: Harpia szacun. Nic dodać, nic ująć :*.
Smoczi


Wygłodniałym wzrokiem rozejrzała się po korytarzu. Jak w każdy poniedziałek było tam
wiele osób. Pełno potencjalnych ofiar. Ona wyszukiwała tylko tych z wypchanymi kieszeniami plecaków po bokach lub małej przedniej. Musiała również znać swój cel.
  Spośród morza głów wzrokiem wyłapała kogoś interesującego. Blondwłosy chłopak przedzierał się przez tę falę uczniów i spokojnie skierował się w głąb korytarza.
  Uśmiechnęła się pokazując szereg białych zębów. Zdawały się być niesamowicie ostre, jednak tylko na pierwszy rzut oka. Ruszyła za nim. „Idealna ofiara” ­ pomyślała, zmniejszając między nimi dystans. Wyciągnęła rękę i szybkim ruchem złapała go za ramię, wrzeszcząc mu do ucha:
– Dasz kanapkę?!

Harpia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz