Wracamy do starych zwyczajów - recenzja. Krótka to krótka, beznadziejna to beznadziejna, ale czymś chociaż wam oczy ucieszymy (albo wcale też nie :P).
Pozdrowienia
"Duża ryba"
wyreżyserowany: Tima Burtona
scenariusz: John August
“Duża
ryba” jest to dramat oraz film przygodowy z mała dawką fantastyki i duża dawką
humoru.
Jest to
historia młodego mężczyzny, Williama Blooma, który przed śmiercią swojego ojca
Edwarda stara się dowiedzieć więcej na temat jego młodości. Z krótkich historii
opowiedzianych przez rodzica oraz plotek zasłyszanych w okolicy próbuje
stworzyć biografię ojca, która pełna jest baśniowych zdarzeń. Zbierając wszystkie
te opowieści, zaczyna rozumieć wielkie wyczyny i niepowodzenia ojca.
Film jest
niesamowity. Lekko się go ogląda, humor jest niebanalny, a przygody młodego
Edwarda nieprawdopodobne, a jednak, jak każda legenda czy plotka, zawierające
ziarno prawdy. Mimo, iż głównym bohaterem jest Bloom z przeszłości (w tej roli
Ewan McGregor), to Albert Finney, grający umierającego Edwarda, zbiera
zasłużone laury. Jego postać została nominowana do Oscara aż pięciokrotnie.
Zachwyca on swoich słuchaczy nieprawdopodobnymi opowieściami i oczarowuje
widownię. Również wspaniała postać Jenny i niesamowita gra pięknej Heleny
Bonham Carter, wcielającej się w nią, urzeka wdziękiem. Delikatna muzyka
Dannego Elfmana dodaje filmowi lekkości.
Dzieło
porusza wiele ciekawych i wciąż obecnych w naszym życiu motywów, na przykład
konflikt pokoleń. Syn nie wierzy ojcu i choć wcale nie jest zbuntowanym
nastolatkiem, to i tak nie potrafi znaleźć z nim wspólnego języka. Piękna,
romantyczna miłość i zacięta walka o nią. Dążenie do znalezienia własnego
szczęścia i pomoc innym. Można by jeszcze długo, długo wymieniać, co znajdziemy
w tym filmie.
“Duża
ryba” to pozycja dla każdego, dużego i małego, która da trochę humoru, trochę
smutku i dużo refleksji o życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz