piątek, 29 stycznia 2016

Kim jest przyjaciel? To drugie ja.

Witamy! Dzisiaj krótkie, ale piękne opowiadanie Wyroczni.
Miłego czytania!



Kim jest przyjaciel? To drugie ja.
Zenon z Elei.


Każdy z nas zna te uczucia: Radość i Smutek. Są jak dwie inne, całkowicie różniące się od siebie rzeczy. Nikt by ich nie połączył lecz z biegiem lat, każdy potrafi je akceptować. Tak było i tym razem…
W pewnym miasteczku, otoczonym przez góry, mieszkała sobie mała dziewczynka - Radość. Zawsze, gdy się pojawiała, wszyscy wkoło niej byli szczęśliwi, cieszyli się. Radość miała kochających rodziców, przyjaciół, żyło jej się wspaniale.
Mała dziewczynka miała sąsiada. Był to chłopczyk w jej wieku, który nigdy się nie uśmiechał. Smutek, bo tak miał na imię, zawsze był sam, nie bawił się z innymi dziećmi. Radość była ciekawa, czemu nikt nie przebywał koło chłopca. Gdy pytała się innych, czy może się z nim pobawić, ci zabraniali jej. Dzieci nie poznały się. Nie mogły tego zrobić. Nikt tego nie chciał. Radość żyła szczęśliwa, Smutek zaś żył sam...

Kilka lat później

Nadeszło lato. Słońce świeciło. Radość z przyjaciółmi udała się na spacer po górach. Wszyscy byli szczęśliwi. Radość cieszyła się, że miała przy sobie osoby, których obecność dodawała jej otuchy. Kochała ich za to, że są przy niej. Cieszyła się każdą chwilą z nimi. Zawsze uśmiechnięta szła przed siebie. Ludzie przebywali blisko niej. Lubili jej obecność, która dodawała im radości, szczęścia, pokazywała życie w kolorowych barwach.
W tym samym czasie Smutek żył bez przyjaciół, brakowało mu ich. Nie wiedział, co miał robić. Zawsze przesiadywał w małej chatce, gdzie przez dziurawy dach wpatrywał się w niebo. Była to jedyna rzecz, jaką lubił robić. Przez pierwsze lata życia nie przeszkadzał mu fakt, że jest sam. Można powiedzieć, iż nawet to lubił, lecz z biegiem czasu chłopak czuł się coraz to bardziej samotny. Przykro mu było patrzeć, jak inni rówieśnicy przebywali razem, nie czuli braku drugiej osoby. Ludzie odrzucali chłopca, nie chcieli z nim przebywać, gdyż czas spędzony z nim odbierał im szczęście.

***
Wieczorem Radość wracała ze spotkania z przyjaciółmi. Cieszyła się z kolejnego udanego dnia.
Smutek szedł do chatki, by pooglądać niebo pełnego gwiazd.
Szli. Przekonani, że nic się nie zmieni, że ich życie ma już takie być. Lecz los chciał inaczej.
Skrzyżowanie dróg. Po jednej stronie stoi Radość, czekając na zielone światło, Smutek znajdował się na przeciwko. Patrzyli na siebie. Zielone światło zapaliło się. Ruszyli. Stanęli na przeciw siebie. Coś kazało im to zrobić.
Uśmiech dziewczynki i smutna twarz chłopca. Dwie różne rzeczy, tym razem tworzyły całość, jedność.
- Cześć. - powiedziała Radość
- Cześć.
Dwa słowa. Niby nic nie znaczące, lecz dla nich był to początek nowej historii.
Zaczęli rozmawiać.
Spotykać się w tajemnicy przed innymi. Wiedzieli, że jak ludzie się dowiedzą, będą chcieli ich rozdzielić, a oni tego nie chcieli. Każda rozmowa pozwalała poznać drugą osobę. Czas zmieniał ich.
Smutek w pobliżu dziewczynki zaczął się uśmiechać. Cieszył się życiem, każda chwila spędzona z przyjaciółką uczyła go nowych uczyć.
Radość natomiast odczuwała smutek, ból. Czuła, że jej radość zmniejsza się, ale widziała, że uszczęśliwia przyjaciela. To dodawało jej nadziei na lepsze życie.
Spotykali się w chatce z dziurawym dachem, patrzyli w niebo, chodzili na spacery. Zaczęli się rozumieć. Wydawało im się, jakby znali się od dawna.
Postanowili pokazać swą przyjaźń innym. Nie wiedzieli, co ich czeka ze strony osób trzecich, lecz byli pewni, że nie chcą się rozstawać. Byli gotowi pozostawić innych, by być razem.
Dwie osoby stworzyły jedną postać.
Wyszli razem.
Ludzie z miasteczka byli zdziwieni. Niepewni tego połączenia chcieli ich rozdzielić, lecz gdy zorientowali się, że im to się nie uda, zaczęli ich omijać. Czas mijał. Zmieniało się życie miasteczka. Każdy z osobna przyzwyczajał się do nowej sytuacji, aż w pewnym momencie już każdy zaakceptował ich.

Radość i Smutek - dwie różne osoby. Nic ich nie łączyło. Mimo, że mieszkali blisko siebie, to tak naprawdę nie znali się. Otaczający ich ludzie nie chcieli by się poznali. Nie chcieli by obie te osoby zrozumiały się, lecz zwykły zbieg okoliczności, jedno małe spotkanie, może zmienić wszystko. Radość mimo bólu była szczęśliwa, iż miała przyjaciela, któremu mogła pomóc. Smutek natomiast cieszył się z jej obecności, chciał by została z nim na zawsze.
Każdy z nas może być i Smutkiem, i Radością. Człowiek nieznający siebie chce przypodobać się innym ludziom. W ten sposób dla jednych ukazujemy maskę szczęścia, pomocy, a dla drugich możemy pokazać siebie jako osobę smutną, odizolowaną. Lecz tacy ludzie czekają na pewien moment w życiu, który pozwoli im zrozumieć samych siebie. Ukazać siebie jako jedną postać, która nie boi się ujawnić siebie osobą trzecim.


Wyrocznia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz