wtorek, 5 stycznia 2016

Jak możesz, to bierz i nie oddawaj, a jak biją to uciekaj, czyli recenzja "Chętnych na kasę"

Hejo, dziś wracamy do standardów i zostawiamy was z recenzją Wyroczni (z genialnego filmu! S.). Mamy nadzieję, że wam się spodoba i zachęci do obejrzenia =).
Pozdrawiamy


"Chętni na kasę"

Reżyseria: John Luessenhop
Scenariusz: Gabriel Casseus
                      John Luessenhop
7288329.3.jpg


“Po serii genialnie zaplanowanych brawurowych napadów na banki, grupa kryminalistów ma zamiar wykonać ostatni skok, w którym chcą zgarnąć 25 milionów dolarów. Na drodze stoi im tylko uparty gliniarz, gotów zrobić wszystko, by rozwiązać sprawę i doprowadzić "chętnych na kasę" przed oblicze sprawiedliwości.”



Dziś recenzja filmu, którego wraz ze Smoczycą i Harpią postanowiłyśmy obejrzeć. Powód dla którego akurat to jest prosty… Po prosty fajny aktor :). I w tym momencie wystąpił błąd. Powinno być inaczej: Dziś recenzja filmu, którego wraz ze Smoczycą postanowiłyśmy obejrzeć z powodu aktora, a Harpia została zmuszona. Jak to ona powiedziała: nie ogląda filmów z tego rodzaju, bo się w nich gubi. No i nie wzięła mapy.
“Chętni na kasę” film o złodziejach (niektórzy nawet przystojni - AJ). Dzieło to można przedstawić tak, że jest to historia dobrych znajomych, których ład i spokój zakłóciło pojawienie się "Pana Bee", złego bohatera, który już od samego początku nie zachęcał do polubienia. Po prostu, źle mu z oczu patrzyło. Dalonte Rivers (Pan Bee) przybył do swoich starych przyjaciół z chęcią skoku na konwój z pieniędzmi. Oczywiście rabunek się udał (bo jak inaczej). Lecz od samego początku za złodziejami podąża policja. A co dalej… no cóż. Film dalej przedstawia losy głównych bohaterów, które nie są za bardzo radosne, lecz jakby to było bez szczęśliwego zakończenia, poświęceń dla innych… (to tak z grubsza. Chcesz więcej się dowiedzieć, obejrzyj. To najprostszy sposób :))
Co do zakończenia… Zmieniłabym je (jak Smoczyca zarzuci oko (Zarzuci oko? Jak? Na haczyku? H.) (to nie moja wina, że jakaś klątwa na mnie ciąży! S.) (Twoja klątwa polega na tym, że zarzucasz swoje gałki oczne na haczykach? To nie klątwa! To dar! Leć na konkursy wędkarskie! H.) (Spadaj. S.) na aktora, to już jest po nim...). Nie podobało mi się z podstawowego powodu. Jeśli zaczynasz oglądać film z ulubionym bohaterem, automatycznie śledzisz jego losy i przeżywasz je najbardziej. Niestety naszym - moim i Smoczycy - aktorem numer jeden był AJ. Lecz patrząc z punkty widzenia innych osób, zakończenie jest dobre. Tak jak powinno być. Nie zaskakuje niczym. Jak zawsze dobro zwycięża.
Teraz może wymienimy bohaterów. Najważniejszymi byli: Jack Welles (Matt Dillon), John Rahway (Paul Walker), Gordon Cozier (Idris Elba), Eddie Hatcher (Jay Hernandez), Jake Attica (MIchael Ealy), Dalonte Rivers (Clifford Harris), Jesse Attica (Christopher Brown), A.J (Hayden Christensen).
Gra aktorska jest dobra (No cóż, nie wiem, co mogę więcej na jej temat powiedzieć. Było dobrze).
Strasznie polecam film osobą lubiącym trochę pomyśleć, zapamiętać, lecz też i pozostałym (jeśli nie moglibyście nadążyć nad pewnymi rzeczami, zapamiętać, można porobić sobie notatki lub obejrzeć z drugą osobą, która będzie tłumaczyć, wyjaśniać :)). Miłego oglądania życzę :).


Wyrocznia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz