niedziela, 17 stycznia 2016

"Koszmar nocny", czyli smocze rozważnia

Mówiliśmy, że dopóki reszta się nie ruszy, to będzie gadzi bełkot, więc jest gadzi bełkot ;). Wszelkie zażalenia należy kierować do reszty dziewczyn (jak coś to Harpia chowa się za szafką), to nie nasza wina, że nic nie piszą, my mamy już dość stania nad nimi z batem (tak, dobrze słyszeliście, mamy dość sadyzmu XD).
 Pozdrowionka


Smocze rozważania
temat: Potęga nocy


Większość z nas nie przepada za ciemnością. Możemy to zauważyć, choćby wychodząc na ulicę po zmroku. Wszędzie zapalone latarnie, porozświetlane okna. Rozpraszamy mrok, bo stwarza on niebezpieczeństwo. Nie widzimy dobrze, więc jesteśmy bardziej ostrożni. Wielu kierowców oburza się na rowerzystów czy pieszych, że nie mają odblasków. Zła widoczność sprawia, że nie możemy zrobić komuś nieumyślnie krzywdę. Dlatego staramy się pozbyć mroku z naszego życia.
Noc jest też od dawien dawna uznawana za czas działania złych mocy, pojawiania się duchów. Tylko najodważniejsi ryzykanci albo wielcy realiści  wybierają się nocą bez strachu na cmentarz. Ale nie boimy się tylko zjawisk nadnaturalnych. Brak światła daje ochronę różnym przestępcom. O ile łatwiej napaść kogoś w ciemnej uliczce w nocy niż w jasny dzień. Mrok zapewnia anonimowość, wprawia ofiarę w większe przerażenie. Można potem odejść, zniknąć gdzieś za rogiem i stać się znowu zwykłym człowiekiem, można nawet dobrze znanym i z nieskazitelną reputacją. Nie wiemy czy obok nas nie mieszka niepozorny doktor Jekyll, który w nocy uwalnia swoją mroczną naturę i wychodzi na ulice czynić zło w postaci pana Hyde’a, tak jak działa to się w książce R. L. Stevensona “Doktor Jekyll i pan Hyde”. Jest to dość skrajny przykład, jednak istnieli i istnieją tacy szaleńcy, którzy skutecznie odstraszają nas od podziwiania piękna nocy w samotności.
Samotność to kolejna rzecz, której się boimy i która często zapewnia nam noc. Tak jak główny bohater “Przemiany” Franza Kafki. Sami w ciemnościach musimy zmierzyć się z przytłaczającymi myślami. Może przypominamy sobie stare grzechy, już wybaczone przez ludzi, lecz nie przez nasze sumienie. Może zacznie nas dręczyć poczucie beznadziejności naszego życia. Może będziemy czuć się zapomniani i niepotrzebni. A potęgować nasze przerażenie będzie pogłębiająca się cisza, ciemność, noc. Pstryk. Zapalone światło rozprasza mrok, uspokaja umysł. Czujemy się bezpieczniejsi. A wystarczyło tylko wygonić noc z pokoju.


Ludzie boja się potworów siedzących w ich głowie. Noc ma siłę, żeby je obudzić lub nawet wyprowadzić na zewnątrz, pokazać światu. Dlatego stale staramy się ją jak najbardziej rozjaśnić, odpędzić. Pozostaje tylko pytanie: czy robimy to dla bezpieczeństwa ludzi, czy po prostu boimy się, ze inni dowiedzą się o naszych wadach i słabościach?


Smoczyca


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz