wtorek, 1 grudnia 2015

"Pozory szczęścia", czyli smocze rozważania

  Hejo! Dzisiaj zostawiamy was z krótkimi rozważaniami na temat jakże nieuchwytnego szczęścia.
Mamy nadzieję, że każdy z was jest szczęśliwy choć odrobinkę =)
  Smoczyca


Smocze rozważania
Temat: Pozory szczęścia 

W dzisiejszych czasach istnieje tak zwany “ideał piękna”. Wszyscy nierozsądni, zaślepieni dążą do niego, nie zdając sobie sprawy z tego, że on nie istnieje. Głównym celem wszelkich reklam “ideału” jest młodzież. Zaślepiona doskonałością wytworów komputerowych grafików zmierza do swojej własnej wyspy szczęśliwości, która nigdy nie istniała i istnieć nie będzie. “Ja chcę być jak ta pani z reklamy perfum!”. “A ja chce wyglądać jak ten pan z plakatu!”. A ja nie chcę przypominać dzieła użytkowników programów do obróbki zdjęć. Osoby, które widzimy na zdjęciach czy w telewizji, są nierealne. Nikt nigdy nie będzie miał tak cudownie gładkiej skóry czy idealnie wydłużonych rzęs. To jest antyutopia, która na szczęście nigdy istnieć nie będzie. Anty, no bo nie wiem jak Państwo, ale ja wolałabym nie wyglądać jak lalka. Po coś jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Utopią byłoby, gdyby wszyscy pogodzili się ze swoim wyglądem, a nie wciąż i wciąż poprawiali Matką Naturę.
Młodzież jest zafascynowana “ideałami”, a literatura? Tam jak zwykle znajdzie się wiele przykładów utopii i antyutopii. Niestety większość dzieł, które opisują wyspy szczęśliwe w krzywym zwierciadle, przedstawiają nasz własny świat. “451° Fahrenheita” posiada przerażające realia, które z każdym dniem stają się coraz bardziej rzeczywiste. Brak książek, pełna mechanizacja, brak pytań “dlaczego?”, zostaje tylko “jak?”. Tak. Większości osób pasowałby taki świat. Bez pracy, bez wysiłku. Raj. Szare komórki zanikają, tyjemy, nosimy coraz grubsze szkła, pojawiają się coraz bardziej skomplikowane i groźne choroby, depresje. Tak. Raj. Ale ja za taki “raj” serdecznie podziękuję.

A może wyspy szczęśliwe nie istnieją? W każdej rzeczywistości znajdą się wady, znajdą się ludzie, którzy zniszczą sielankę. Aby odnaleźć utopię, nie należy szukać lepszych światów, zmieniać realiów wokół nas. Aby trafić na wyspy szczęśliwe, trzeba ciężko pracować, starać się, wyciskać z siebie siódme poty, po to aby wieczorem móc usiąść w wygodnym fotelu przy kominku z dobrą książką w ręce i pomyśleć o tym, że się jest… szczęśliwym. A wtedy nigdzie nie będziemy musieli szukać. Wyspy szczęśliwe bez pukania wejdą do naszego domu i rozgoszczą się, panosząc się, jakby były u siebie. Ale takich nieproszonych gości to chyba nikt nie wyrzuca.

Smoczyca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz