Hejo. Dziś znowu męczy was Smoczyca, dziś trochę poważniejszym opowiadaniem.
Pozdrawiamy
"Pomoc potrzebna"
część I
Emmy włożyła słuchawki do uszu i uśmiechnęła się. K-pop zdecydowanie poprawiał jej nastrój. Przechadzała się po parku z muzyka dudniącą jej w uszach i próbowała się uspokoić. Popatrzyła na brudne mury budynków otaczających park i na wszystkich spieszących się mieszkańców miasta. Ludzie tutaj byli dziwni, bezuczuciowi, zajmowali się tylko swoimi sprawami i dziwili się, że wokół nich jest tyle przemocy. Nie zdawali sobie sprawy, że to oni są powodem brutalności wokół siebie. Wszędzie jest zło. Wojny, które same powodują, morderstwa, których są sprawcami, zbrodnie, o których milczą, a nawet te głupie gry komputerowe, które mieszają dzieciom w głowach,a potem ich synowie i córki zabijają, kradną, piją, palą, bo myślą, że im wszystko można. Zasługa kochanych rodziców, którzy nie mieli czasu nawet się nimi zająć, bo gonili za pieniędzmi.
Mają co chcieli. - pomyślała, patrząc na zdjęcie zaginionej dziewczyny, która znikła parę miesięcy temu, a wczoraj Emmy widziała, jak jej ciało zostało wyłowione z rzeki. Okazało się, że zamordowała ją grupka jej przyjaciół, ponieważ stwierdziła, że ich towarzyszka po kłótni z chłopakiem na pewno woli zginąć, niż żyć w rozpaczy. Za dużo przemocy, za dużo telewizji, za dużo kłamliwych filmów.
Zaczęła śpiewać pod nosem tekst piosenki, płynącej do jej uszu:
“Careless
Careless
Shoot anonymous
Anonymous
Heartless
Mindless
No one who care about me” *
Uśmiechnęła się smutno pod nosem.
No tak, nawet w muzyce jest dużo przemocy. - westchnęła i rozejrzała się po twarzach przechodzących wokół niej ludzi. Jedni spieszyli się i zapewne przyszli do parku, tylko dla tego, że to dobry skrót. Inni powolnie spacerowali w parach lub większych grupach, śmiejąc się, rozmawiając. Grupka młodzieży przeszła obok niej rozmawiając o nowym filmie, który wszedł do kin. Kolejna część przygód Bonda… No tak, tam to przemocy jest aż nadto. Jakaś młoda dziewczyna siedziała na ławce i po cichu płakała, ale nikt nie podszedł do niej, nie zapytał się, czy wszystko w porządku. Jeśli ktoś ją zauważył, to zapewne pomyślał, że to nie jego sprawa. Starsza pani wywróciła się i miała problemy z tym, żeby się podnieść. Nikt jej nie spieszył z pomocą. Emmy ze smutkiem podeszła do niej i pomogła jej wstać. Nie zwracała uwagi na jej podziękowania.
Ludzi są straszni. Zawsze myślą, że wszyscy powinni sobie pomagać. Ktoś powinien opiekować się staruszkami, ktoś powinien dbać o samotne dzieci, ktoś powinien pilnować porządku na ulicach, ktoś powinien włożyć do głów nastolatków trochę rozumu, ktoś i ktoś, i ktoś… i tak w kółko. Stale ktoś. A dlaczego nie “ja” i “my”? Dlaczego zawsze chcemy zostawiać wszystko innym, a sami nie weźmiemy się do roboty? - podeszła do dziewczyny siedzącej na ławce, zdjęła słuchawki i podając jej chusteczkę zapytała:
- Wszystko w porządku? Mogę ci jakoś pomóc?
Dziewczyna spojrzała na Emmy z przerażeniem, ale wzięła chusteczkę, otarła oczy i powiedziała:
- Niestety nie możesz. Chłopak mnie rzucił dla innej. Nikt już nic mi nie pomoże. Nie musisz mnie pocieszać, przecież nawet mnie nie znasz!
- No i co z tego? - ale widząc wściekłe spojrzenie dziewczyny, wstała i rzuciła na odchodnym, zakładając słuchawki:
- Widocznie nie był dla ciebie. Poszukaj lepiej sobie normalnego towarzystwa kogoś, kto na prawdę będzie o ciebie dbał, a nie się o niego martwisz.
Zostawiła za sobą zdziwioną dziewczynę i poszła dalej.
Smoczyca
Smoczyca
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
* fragment piosenki “Mama” zespołu Exo.
Tłumaczenie: ”Bez sumienia, bez sumienia. Zastrzelić anonimowych, bezimiennych ludzi.
Nieczule, bezmyślnie. Nie ma nikogo, kto się mną zaopiekuje.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz