Witajcie!
Dzisiaj wracamy do was z recenzją, których ostatnio było nieco mało na naszym blogu (raz są same recenzje, raz nie ma ich w ogóle...). Tym razem będzie to twórczość Harpii. Zapraszamy :)
Dzisiaj wracamy do was z recenzją, których ostatnio było nieco mało na naszym blogu (raz są same recenzje, raz nie ma ich w ogóle...). Tym razem będzie to twórczość Harpii. Zapraszamy :)
"Kołysanka"
„Do małej wsi na
Mazurach wprowadza się rodzina Makarewiczów. Wraz z ich przybyciem
w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie.”
Recenzja
mocno nie związana z klimatem nadchodzącego Nowego Roku, jednak
mocny upór Smoczycy i Wyroczni przeciw obejrzeniu tego filmu
zachęcił mnie do skłonienia się właśnie w stronę tego tytułu.
Niestety dzisiaj recenzja krótka, bo krótka, ale mam nadzieje, że
spodoba się wam :)
Zapewne
opis mógł co nie których przerazić lub po prostu skojarzyć z
horrorem, jednak nie tędy droga! Kołysanka jest jak najbardziej
przedstawicielem czarnego humoru. Komiczne teksty oraz rozbrajające
sytuacje całkowicie rozładowują wszelkie napięcie grozy, a także
sprawiają, że ci „przerażający krwiopijcy” stają się
najzwyklej w świecie sympatyczni. Z czystym sumieniem mogę się
nawet posunąć do stwierdzenia, że Machulski stworzył genialną
komedię familijną dla całej rodziny (łącznie z babcią i psem
:)).
Film
tak naprawdę opowiada o życiu rodziny, która mimo swojego
wampiryzmu jest w zasadzie bardzo zbliżona do typowej polskiej
rodziny – wielodzietność (czwórka latorośli i piąta w drodze),
kryzys gospodarczy, ekonomiczny. W zasadzie przedstawieni smakosze
gorącej Rh mają więcej problemów – różna, czasem
niezadowalająca jakość pożywienia („po Niemcu kolka!”);
rozluzowane dyby, które w każdym momencie mogą wypuścić „gości”;
wiecznie głodny dziadek oraz pałętająca się wokół policja. No
i ja się pytam państwa: Jak żyć w takich warunkach?
Przejdźmy
do strony bardziej technicznej. Mojej uwadze nie umknęły także
nieliczne bo nieliczne, ale wspaniale wykonane efekty specjalne,
które stały się wręcz balsamem dla moich oczu po paru nieco
gorszych filmach, które leciały w telewizji. Oczywiście nie mogę
pominąć genialnej charakteryzacji oraz wspaniałych kostiumów
rodziny Makarewiczów. Nie mam tu na myśli tych wiejskich ubrań, a
gotyckie stroje zakładane przez rodzinę w czasie domowych
koncertów.
Podsumowując:
Zabawny film dla całej rodziny. Jeżeli gustujecie w typowych
horrorach lub w filmach pełnych zawrotnych akcji, możecie czuć się
nieco rozczarowani.
Moja
ocena: 6
Harpia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz