środa, 30 grudnia 2015

„Ach śpij kochanie! Tarantula łazi ci po ścianie...” - perypetie typowej polskiej wampirzej rodziny czyli „Kołysnaka” Machulskiego

Witajcie!
Dzisiaj wracamy do was z recenzją, których ostatnio było nieco mało na naszym blogu (raz są same recenzje, raz nie ma ich w ogóle...). Tym razem będzie to twórczość Harpii. Zapraszamy :)


"Kołysanka"



Do małej wsi na Mazurach wprowadza się rodzina Makarewiczów. Wraz z ich przybyciem w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie.”
  Recenzja mocno nie związana z klimatem nadchodzącego Nowego Roku, jednak mocny upór Smoczycy i Wyroczni przeciw obejrzeniu tego filmu zachęcił mnie do skłonienia się właśnie w stronę tego tytułu. Niestety dzisiaj recenzja krótka, bo krótka, ale mam nadzieje, że spodoba się wam :)
  Zapewne opis mógł co nie których przerazić lub po prostu skojarzyć z horrorem, jednak nie tędy droga! Kołysanka jest jak najbardziej przedstawicielem czarnego humoru. Komiczne teksty oraz rozbrajające sytuacje całkowicie rozładowują wszelkie napięcie grozy, a także sprawiają, że ci „przerażający krwiopijcy” stają się najzwyklej w świecie sympatyczni. Z czystym sumieniem mogę się nawet posunąć do stwierdzenia, że Machulski stworzył genialną komedię familijną dla całej rodziny (łącznie z babcią i psem :)).
  Film tak naprawdę opowiada o życiu rodziny, która mimo swojego wampiryzmu jest w zasadzie bardzo zbliżona do typowej polskiej rodziny – wielodzietność (czwórka latorośli i piąta w drodze), kryzys gospodarczy, ekonomiczny. W zasadzie przedstawieni smakosze gorącej Rh mają więcej problemów – różna, czasem niezadowalająca jakość pożywienia („po Niemcu kolka!”); rozluzowane dyby, które w każdym momencie mogą wypuścić „gości”; wiecznie głodny dziadek oraz pałętająca się wokół policja. No i ja się pytam państwa: Jak żyć w takich warunkach?
  Przejdźmy do strony bardziej technicznej. Mojej uwadze nie umknęły także nieliczne bo nieliczne, ale wspaniale wykonane efekty specjalne, które stały się wręcz balsamem dla moich oczu po paru nieco gorszych filmach, które leciały w telewizji. Oczywiście nie mogę pominąć genialnej charakteryzacji oraz wspaniałych kostiumów rodziny Makarewiczów. Nie mam tu na myśli tych wiejskich ubrań, a gotyckie stroje zakładane przez rodzinę w czasie domowych koncertów.

Podsumowując: Zabawny film dla całej rodziny. Jeżeli gustujecie w typowych horrorach lub w filmach pełnych zawrotnych akcji, możecie czuć się nieco rozczarowani.

Moja ocena: 6

Harpia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz