Tak, zdajemy sobie sprawę z tego, że sobie bimbamy (jak to mawia matematyczka Harpii i Smoczycy), jednak powinniście nas nieco zrozumieć - nadchodzą święta, więc cała rzesza nauczycieli pragnie sprawdzić jak wiele informacji ich ukochani uczniowie zakorzenili w swoich umysłach (czyt. rozpoczął się wyścig psorów o terminy kartkówek i sprawdzianów). Mimo to bardzo przepraszamy! Mamy nadzieje, że ten skromny drabble zrekompensuje wam chociaż w minimalnym stopniu nasze zaległości.
Pozdrawiamy!
Zbiega po schodach,
jeszcze w piżamie. Za oknem góra śniegu wciąż rośnie. Ale jej
to nie interesuje. Hamuje, stając w drzwiach. Aby zachować
równowagę łapie się framugi. I wtedy dostrzega Jego. Mimo,
że wiedziała, że zarówno w tym, jak i w poprzednich latach
spotkają się w tym samym miejscu, w tym samym dniu, nie może się
powstrzymać. Jej usta rozciągają się w ogromny uśmiech, a nie
powstrzymana euforia pcha ją w Jego stronę. Chce Go chwycić i nie
wypuszczać, aż do śmierci. Jednak rozsądek bierze górę i
dziewczyna klęka obok niego. Pociąga za wstążkę i rozpakowuje
swój świąteczny prezent.
Harpia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz