czwartek, 31 grudnia 2015

Poezja na temat

Poezja na temat

Życzenia na sylwestra
http://www.zyczenia3.pl/upload/text/301-350/334.png


Dziesięć, dziewięć ... głośno liczę,
A Tobie Kochanie życzę:
Niechaj wszystko o czym marzysz,
W Nowym Roku się wydarzy.
Ile wpadek miał Kaczyński, 
Ile dziewczyn miał Łyżwiński, 
Ile Giertych miał idei, 
Ile w Tusku jest nadziei, 
Ile Leper ma wyroków 
Tyle szczęścia w Nowym Roku życzy...
W Nowym Roku życzę Ci: 
12 miesięcy zdrowia, 
53 tygodni szczęścia,
8760 godzin wytrwałości, 
525600 minut pogody ducha
i 31536000 sekund miłości.
Rok się już kończy, rok się zaczyna,
Otwórzmy więc butelkę wina 
I razem wypijmy za nasze zdrowie, 
Aż się zakręci nam troszeczkę w głowie.

Niech taneczny, lekki krok
będzie z Tobą cały rok,
niech prowadzi Cię bez stresu
od sukcesu do sukcesu.


źródło: http://www.prezenty-i-zyczenia.pl
leonardo dicaprio animated GIF


https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTYE-7BiQdwXXb0B-Qqdzmh-VIwgUaQ-rz5M1OYzNIjaihBvQW3

 życzy KLIK

środa, 30 grudnia 2015

„Ach śpij kochanie! Tarantula łazi ci po ścianie...” - perypetie typowej polskiej wampirzej rodziny czyli „Kołysnaka” Machulskiego

Witajcie!
Dzisiaj wracamy do was z recenzją, których ostatnio było nieco mało na naszym blogu (raz są same recenzje, raz nie ma ich w ogóle...). Tym razem będzie to twórczość Harpii. Zapraszamy :)


"Kołysanka"



Do małej wsi na Mazurach wprowadza się rodzina Makarewiczów. Wraz z ich przybyciem w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie.”
  Recenzja mocno nie związana z klimatem nadchodzącego Nowego Roku, jednak mocny upór Smoczycy i Wyroczni przeciw obejrzeniu tego filmu zachęcił mnie do skłonienia się właśnie w stronę tego tytułu. Niestety dzisiaj recenzja krótka, bo krótka, ale mam nadzieje, że spodoba się wam :)
  Zapewne opis mógł co nie których przerazić lub po prostu skojarzyć z horrorem, jednak nie tędy droga! Kołysanka jest jak najbardziej przedstawicielem czarnego humoru. Komiczne teksty oraz rozbrajające sytuacje całkowicie rozładowują wszelkie napięcie grozy, a także sprawiają, że ci „przerażający krwiopijcy” stają się najzwyklej w świecie sympatyczni. Z czystym sumieniem mogę się nawet posunąć do stwierdzenia, że Machulski stworzył genialną komedię familijną dla całej rodziny (łącznie z babcią i psem :)).
  Film tak naprawdę opowiada o życiu rodziny, która mimo swojego wampiryzmu jest w zasadzie bardzo zbliżona do typowej polskiej rodziny – wielodzietność (czwórka latorośli i piąta w drodze), kryzys gospodarczy, ekonomiczny. W zasadzie przedstawieni smakosze gorącej Rh mają więcej problemów – różna, czasem niezadowalająca jakość pożywienia („po Niemcu kolka!”); rozluzowane dyby, które w każdym momencie mogą wypuścić „gości”; wiecznie głodny dziadek oraz pałętająca się wokół policja. No i ja się pytam państwa: Jak żyć w takich warunkach?
  Przejdźmy do strony bardziej technicznej. Mojej uwadze nie umknęły także nieliczne bo nieliczne, ale wspaniale wykonane efekty specjalne, które stały się wręcz balsamem dla moich oczu po paru nieco gorszych filmach, które leciały w telewizji. Oczywiście nie mogę pominąć genialnej charakteryzacji oraz wspaniałych kostiumów rodziny Makarewiczów. Nie mam tu na myśli tych wiejskich ubrań, a gotyckie stroje zakładane przez rodzinę w czasie domowych koncertów.

Podsumowując: Zabawny film dla całej rodziny. Jeżeli gustujecie w typowych horrorach lub w filmach pełnych zawrotnych akcji, możecie czuć się nieco rozczarowani.

Moja ocena: 6

Harpia

poniedziałek, 28 grudnia 2015

"Nasz pan Hyde", czyli smocze rozważania

Witamy!
Jak tam po świętach? Mamy nadzieję, że były bardzo udane, Mikołaj zawitał do was z pękatym workiem i każdy prezent cieszył. Zostawiamy was dzisiaj z zupełnie nie na temat tych jakże zielonych i  pogodnych świąt esejem, lecz pozostałe dziewczęta jeszcze leczą przejedzenie.
 Pozdrawiamy


Smocze rozważania
Temat: " Każdy z nas ma w sobie pana Hyde'a - dwoistość natury ludzkiej"


W człowieku od zawsze istniało zło i dobę od stworzenia świata, od grzechu Adama i Ewy, człowiek toczy ze sobą wewnętrzną walkę: wybrać dobro czy zło? Każdy bez wahania odpowie “dobro”. A to tylko potwierdza fakt, że ludzie mówią co innego i myślą co innego. Bo jeśli myślimy, że w naszej codzienności wybieramy zawsze dobro, to okłamujemy sami siebie. Kłamstwa dla własnej wygody, krzywdzenia innych dla własnej przyjemności, odmawianie innych za ich plecami, unikanie konsekwencji swoich nie zawsze dobrych czynów, niereagowanie, gdy innym dzieje się krzywda. Mimo iż zagłuszamy wyrzuty sumienia, wmawiają sobie, że to wcale nie jest złe, bo nadal jesteśmy winni.
Każdy ma w sobie czas te dobra i zła. W przerysowanej formie widzimy to w książce “Doktor Jekyll i Pan Hyde” R.L. Stevensona. Jest to opowieść o człowieku, który próbował rozdzielić w sobie obie te części, które nie mogą istnieć bez siebie, tak jak światłość nie istniałaby bez ciemności. On przestał walczyć ze swoją złą stroną i pozwolił jej działać. Poprowadziło go to  do wielu nieszczęść, a zakończyło się samobójcza śmiercią.

Owszem, powinniśmy pogodzić się z faktem, ze mamy w sobie cząstkę złą. Każdy ją ma. Nie możemy udawać, ze tak nie jest lecz powinniśmy zaakceptować to. A gdy już to zrobimy, należy zacząć z tym walczyć, starać się być lepszym, a nie pozwolić rozwijać się naszej mrocznej stronie tak samo jak tej dobrej. Bo samo posiadanie w sobie Pana Hyde’a nie jest złe - to coś naturalnego. To pozwolenie mu dojrzewać do działań jest nasza winą.


Smoczyca

czwartek, 24 grudnia 2015

Poezja na temat

Witajcie!
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chcemy wszystkim, którzy nas czytają, złożyć najgorętsze życzenia zdrowia, szczęścia, radości, cierpliwości oraz wytrwałości w swoich postanowieniach. Dziękujemy także wszystkim, którzy są z nami na naszym blogu, obserwują nas oraz czytają nasze lepsze i gorsze prace. Mamy nadzieje, że te święta będą ciepłe i radosne dla każdego z Was.
KLiK

Poezja na temat
Życzenia

W związku z tym, że dużo ludzi lubi wysyłać rymowane życzenia postanowiłam napisać Wam małą ściągawkę. Jeśli nie przepadacie lub po prostu nie macie czasu na napisanie własnych życzeń, skorzystajcie z propozycji niżej...

Idą święta, widać gości - 
wydłub z karpia wszystkie ości.
Powyjadaj z barszczu uszy.
A gdy Cię za bardzo suszy,
 
siądź wygodnie z flachą wina
i obejrzyj dziś Kevina.
Mikołaja w kominie, prezentów po szyję,
Dwa metry choinki, cukierków trzy skrzynki,
Przed domem bałwana, sylwestra do rana,
Pysznej wigilijnej kolacji i mnóstwa atrakcji życzy...
Na te święta co nadchodzą,
życzę ciepła i miłości.
Niech Cię ludzie nie zawodzą,
i niech uśmiech w sercu gości.
W dniu Bożego Narodzenia
dziś składamy ci życzenia.
Aby raźniej w duszy było,
aby ci się dłużej żyło,
aby szczęścia i radości,
pomyślności i miłości
z życia nigdy nie ubyło.
Aby ci się lepiej żyło
w życiu bez smutku i cierpienia.
Oto moje są życzenia.



Mikołaja bogatego,
śniegu bielutkiego,
choinki pachnącej
i gwiazdki błyszczącej.
Minimum stresu,
maksimum miłości
i tyle radości
ile karp ma ości życzy...


Jest taki czas, co łzy w śmiech zmienia,
jest taka moc, co smutek w radość przemienia,
jest taka siła, co spełnia marzenia...
to właśnie magia Świąt Bożego Narodzenia.


Z okazji świąt Bożego Narodzenia
Chciałbym Ci złożyć serdeczne życzenia.
I w te święta i przez życie,
niech Ci wiedzie się obficie.
Niech nie braknie Ci niczego.
Jeszcze raz Ci życzę Najlepszego!

Święta to wspaniały czas,
bo się zdarza tylko raz,
dlatego życzę Wam znowu,
by przyszły w radości i zdrowiu.

Z okazji Świąt Narodzenia Bożego życzę Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia najskrytszych marzeń, samych radosnych w swym życiu zdarzeń, mnóstwo podarków pod choinkę i zawsze uśmiechniętą minkę. A w Nowym Roku kochającą osobę przy swoim boku.

Ile ozdób na choince,
ile kartek leży w skrzynce,
ile potraw jest na stole,
ile siana masz w stodole,
ile spadło w górach śniegu,
ile czasu spędzasz w biegu
tyle w święta miej radości,
dobra, ciepła i miłości.
źródło: http://zyczenia.tja.pl/zyczenie; http://uroczystosci.wieszjak.polki.pl/wierszyki-na-boze-narodzenie

wtorek, 22 grudnia 2015

"Idealny?", czyli smocze rozważania

Hejo, tak, wiemy, idą święta, wiec to nie czas na ten narkotyczny bełkot jaszczurek, ale wszyscy pozostali udają, że ciężko pracują nad przygotowaniami =).
 Pozdrawiamy



Smocze rozważania
Temat: Idealny?


  Jak wygląda idealny świat? Czego oczekujemy od życia? Jak ono ma wyglądać według naszych marzeń? Bez ciężkiej pracy, bez wyrządzania krzywd. Niech wszystko będzie dobre, dostępne dla wszystkich. Niech wszyscy będą równi i wolni! Taką wizję świata miały zwierzęta w powieści Georga Orwella „Folwark zwierzęcy”. Pragnęły wolności. Ale czy wolność jest czymś dobrym? Ludzie są słabi, grzeszni. Jeśli daje się im wybór, często wybierają źle. Dlatego świat idealny nie może istnieć. Słabsze jednostki z wyidealizowanymi poglądami i wizjami jednoczę się, tworząc utopię. Tworzą ją, jednak ludźmi, którzy są zaślepieni wzniosłymi poglądami, łatwo jest manipulować. Osoby rządne władzy i mające odrobinę sprytu zaczynają wykorzystywać sytuację. Powoli, stopniowo wracają do starego porządku. Zbuntowany i rządny zmian tłum usuwa ówczesną władzę, aby zaraz na jej miejsce wszedł nowy dyktator. Oczywiście po gwałtownym buncie zmiany następują spokojnie, działania są rozłożone w czasie, powolne. Najlepiej jeszcze, gdy pod ręką  jest jakiś kozioł ofiarny w postaci byłego wodza czy przywódcy, na którego można zwalić całą winę i oskarżyć go o wszystko, co niewygodne. Że zimą robi się zimno, że kury nie niosą wystarczającej liczby jajek, że krowy dają mleko zamiast piwa albo, co by było bardziej pożądane, whisky. Niespiesznie powraca status quo. Stara, dobra tyrania… Ale czy to do końca jest złe? Oczywiście, jeśli władza jest w złych rękach, wszystko skończy się kolejnym buntem, rebelią i… zmianą władz. Ale jeśli ludzie nie będą czujni, to kolejna władza znów stopniowo, powoli i nieuchronnie wróci do dyktatury. I koło się zamknie, a wszystko wróci po raz kolejny do punktu wyjścia.
  Wisława Szymborska w wierszu „Utopia” również opisuje idealny świat. Niby ten sam temat, a jakże inne podejście… W utworze poetki życie doskonałe, to życie pozbawione pytań, gdzie każdy zna odpowiedź na wszystko. Ale czy w stawianiu pytań najważniejsze jest otrzymywanie na nie odpowiedzi? Czy bylibyśmy szczęśliwi wiedząc wszystko? W nauce ważne jest nie to, czego się nauczymy, tylko to, czego się uczymy. Ważny jest sam czas nauki. Czas, który jest drogą, podróżą. Doświadczenie, jakie wtedy zdobywamy, błędy, które popełniamy, kształtują nas i nasz charakter. Gdybyśmy całą wiedzę mieli od razu podaną na tacy i polaną polewą WIEM WSZYSTKO z firmy NARESZCIE ROZUMIEM, bylibyśmy zadufanymi w sobie wszechwiedzącymi głupcami. Nikt by nie doceniał wiedzy; stałaby się ona czymś na porządku dziennym, czymś oczywistym, a więc jednocześnie nasz idealny świat, który dawał nam tę wiedzę, odpowiedzi na wszystkie pytania przestałby być nam niezbędny. Przestałby być rajem.
Oba utwory przedstawiają zupełnie różne wizje świata. Łączy je tylko jedno – nierealność. Rzeczywistość, jaką chciały stworzyć zwierzęta w powieści Orwella, jest niemożliwa, gdyż na świecie nie może istnieć tylko dobro. Gdyby nie było ciemności, któż zdołałby zobaczyć światłość? Tak samo jest z dobrem. Nie może istnieć bez zła. Jeśli nie mamy do czego porównywać, nie umiemy określić wartości.
  Świat Szymborskiej również jest nierealny, ponieważ nigdy za życia nie poznamy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Znajdziemy odpowiedź na jedno, stawiamy sobie drugie. I tak w kółko, zawsze. Tak było, jest i będzie, gdyż jest jeszcze tak wiele pytań, których po prostu nie umiemy jeszcze zadać.

 Uważam, że obydwoje autorów przedstawiło w swoich utworach przykłady raczej antyutopii niż wymarzonej wizji świata. Orwell udowadnia przez całą powieść, że idealna rzeczywistość, w której wszystko jest dobre, nie ma  wyzysku, cierpienia, jest za to wolność - nie istnieje. Nie da się jej stworzyć, gdyż na świecie istnieje zbyt wiele zła. Szymborska natomiast pokazuje życie bez pytań. A skoro nie możemy stawiać pytań i szukać na nie odpowiedzi, to jaki jest sens naszego życia?



Smoczyca

poniedziałek, 21 grudnia 2015

"Śnieg"

Hejo, dziś śniegowo i świątecznie zostawiamy was z twórczością najmłodszej poetki =).
Pozdrawiamy


"Śnieg"

Na drzewa spadł śnieg.
Tak bardzo cieszę się!

Na trawę spadł śnieg.
Tak bardzo cieszę się!

Cały świat pokrył biały puch.
Tak pięknie teraz jest!

Bitwy na śnieżki, orły na śniegu.
Już doczekać nie mogę się!

Każdy jest wesoły czy chce czy nie.
A ja szczególnie!

Kocham ten biały świat
Kocham ten świąteczny czas!


Czarownica

niedziela, 20 grudnia 2015

"Szczęśliwi?", czyli smocze rozważania

Hej! Dziś znowu męczymy was przemyśleniami naszej gadzinki =). Mamy nadzieję, że przez nie przebrniecie.
 Pozdrawiamy



Smocze rozważania
Temat: Szczęśliwi?



Szkoła. Każdy pamięta ją inaczej. Jedni lepiej, drudzy trochę gorzej, ale wszyscy trzymamy w pamięci te długie lata spędzone w ławce. Tak wiele razy zadawaliśmy pytania, często głupie, ale zawsze otrzymywaliśmy na nie odpowiedzi. A co by było, gdyby tolerowane było tylko pytanie “jak?”? Jak coś powstaje, jak coś funkcjonuje. Gdyby wiedza była podawana nam na tacy, Tylko informacje konieczne, nic poza tym. Żadnych skutków, tylko przyczyny. Brak pytania “dlaczego!”. brak samodzielnego myślenia, brak dedukcji i dyskusji. Czysta wiedza. W taki sposób została przedstawiona szkoła w książce Raya Bradbury’ego “451° Fahrenheita”
Ale czy człowiek może dobrze funkcjonować, wiedząc tylko o skutkach, a nie znając przyczyn? Żeby wyleczyć chorobę, musimy poznać jej korzenie, a nie tylko obserwować objawy. Społeczeństwo, które wyrasta z takiej szkoły, nie nauczone pytać “dlaczego?“, jest jak roboty. Zaprogramowane, by żyć, działać, chłonąć każdą informację podaną przez media, przyjmować ją, akceptować. Brak samodzielnego myślenia. Roboty, nie ludzie. Jednak oni czują się szczęśliwi. Nie mają zbyt wysokich wymagań, a to, czego potrzebują, zapewnia im rząd.
Więc można by w tym miejscu zadać pytanie czym jest szczęście? Otóż dla każdego jest ono czymś innym. Dla wesołej Clarisse szczęściem była możliwość oglądania kwiatów czy spacer przy świetle księżyca, dla Beatty’ego bezwzględne palenie książek, a dla Mildred oglądanie programów telewizyjnego. Jakże różne rodzaje szczęścia, jakże różne punkty widzenia świata wokół nas, jakże różne sposoby korzystania z niego.
To, jak widzimy rzeczywistość, świadczy bardzo silnie o nas. To, co nam sprawia radość, pokazuje nasz charakter. Clariss była przyjazną i otwartą osobą. Marzycielką, która wszędzie wsadzała nos. Rządna wiedzy młoda dziewczyna widziała i rozumiała więcej niż nie jeden dorosły. Była cudowną osobą i potrafiła odnaleźć szczęście wszędzie wokół siebie.
Natomiast Beatty był okrutny. Lubił znęcać się nad swoimi współpracownikami, ale przede wszystkim uwielbiał palić książki. Uważał, że niszczenie jest czymś wspaniałym. Destrukcja sprawiała, ze był szczęśliwy.
Najmniej do radości potrzebowała Mildred. Jej wystarczyło tylko obejrzeć program na swoich ogromnych “trzech ścianach” i już tryskała energią i optymizmem. Była głupią i płytką kobietą, która nie pojmowała głębszego sensu książek, miłości czy wzajemnego zaufania. Bez mrugnięcia okiem zdradziła swojego męża tylko po to, aby móc w spokoju oglądać telewizję i napawać się swoim głupiutkim “szczęściem”

A czym szczęście jest dla nas? Co je powoduje? Czy są to rzeczy płytkie czy piękne i dobre? Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie sam, jednak jeśli większość odpowiedzi będzie przypominać “szczęścia” Mildred albo Beatty’ego, to musimy się zastanowić, czy to MY jesteśmy szczęśliwi, czy tylko została nam to wmówione.


Smoczyca

sobota, 19 grudnia 2015

Drabble złośliwego pióra

Witajcie!
Tak, zdajemy sobie sprawę z tego, że sobie bimbamy (jak to mawia matematyczka Harpii i Smoczycy), jednak powinniście nas nieco zrozumieć - nadchodzą święta, więc cała rzesza nauczycieli pragnie sprawdzić jak wiele informacji ich ukochani uczniowie zakorzenili w swoich umysłach (czyt. rozpoczął się wyścig psorów o terminy kartkówek i sprawdzianów). Mimo to bardzo przepraszamy! Mamy nadzieje, że ten skromny drabble zrekompensuje wam chociaż w minimalnym stopniu nasze zaległości.
Pozdrawiamy!



               Zbiega po schodach, jeszcze w piżamie. Za oknem góra śniegu wciąż rośnie. Ale jej to nie interesuje. Hamuje, stając w drzwiach. Aby zachować równowagę łapie się framugi. I wtedy dostrzega Jego. Mimo, że wiedziała, że zarówno w tym, jak i w poprzednich latach spotkają się w tym samym miejscu, w tym samym dniu, nie może się powstrzymać. Jej usta rozciągają się w ogromny uśmiech, a nie powstrzymana euforia pcha ją w Jego stronę. Chce Go chwycić i nie wypuszczać, aż do śmierci. Jednak rozsądek bierze górę i dziewczyna klęka obok niego. Pociąga za wstążkę i rozpakowuje swój świąteczny prezent. 

Harpia

poniedziałek, 14 grudnia 2015

"Po co...?"

Witamy.
Dziś zostawiamy was z wierszem naszej najmłodszej poetki =).
 Serdeczne pozdrowionka dla wszystkich 

Smoczyca



"Po co...?"

Po co próbować?
Po co siły marnować?
Po co nadzieje mieć i myśleć , że uda się?

Życie zawsze wbija nóż w plecy.
Życie daje fałszywe nadzieje.
Życie zawsze sprawi nam ból.

Po co się starać?
Po co zaczynać?
Po co marzyć i myśleć , że uda się?

I po co się starać?
I po co próbować?
I tak nie uda się.
Ale zawsze trzeba się starać...


Czarownica

niedziela, 13 grudnia 2015

"Kochać wiecznie, raz w życiu i do końca" - recenzja "A Werewolf Boy"

Hejo! Powrót do starych, dobrych czasów, czyli recenzja =). Dziś zostawiamy was z twórczością Wyroczni.
Pozdrawiamy serdecznie
Smoczyca


"A Werewolf Boy"
Reżyseria: Jo Sung-hee
Scenariusz: Jo Sung-hee

large.gif

large.jpg

Dziś coś dla miłośników przepięknych historii miłosnych. Jeden z filmów koreańskich, który pamiętam. Przepiękna historia, która uczy, pokazuje nam, że inny nie znaczy zły, gorszy.
Nie mogę zrozumieć tak naprawdę jednej rzeczy. Jak można porównywać ten film do “Zmierzchu”... Mimo iż lubię “Zmierzch”, oglądałam wszystkie części, to i tak nie widzę podobieństw.
“A Werewolf Boy” opisuje historię już starszej osoby, która musiała wrócić do Korei, by sprzedać dom, w którym mieszkała w młodości. W podróż wybrała się wraz z wnuczką. By umilić ten czas, postanawia opowiedzieć jej historię pierwszej miłości, jaka ją spotkała.
Ze względu na chorobę wraz z siostrą i mamą przeprowadziły się na wieś. Żyło im się niezbyt ciekawie, gdyż były właściciel posiadłości postanowił utrudniać im ten czas, z powodu tego, iż zakochał się w głównej bohaterce.
Po jakim czasie koło domu chora dziewczyna znajduje brudnego chłopaka, którego jej mama postanawia przygarnąć. Chłopak nie mówi, nie pisze, nie czyta, nie zachowuje się jak człowiek. Główna bohaterka postanawia mu pomóc, chce go nauczyć wszystkiego. Z czasem dziewczyna “oswaja” go, a chwile spędzone razem powodują, że oboje się w sobie zakochują. A zachowanie chłopaka prowadzi do tego, iż inni zaczynają powoli go lubić, lecz nie wszystko trwa wiecznie. Przez czyny poprzedniego właściciela wszystko zaczyna się psuć. Chłopak, by pomóc głównej bohaterce, ukazuje swoją naturę. Staje się wilkołakiem. Na początku nieliczni wiedzą o tej stronie chłopca. Niestety, on przez stanie się w wilkołaka na oczach byłego właściciela, zostaje zamknięty w miłym pomieszczeniu w oborze. Po pewnym incydencie, chłopak postanawia uwolnić się z tego miejsca i atakuje innych. Z tego powodu, ludzie chcą go zabić. Musi zniknąć. Przed rozstaniem, oboje obiecują sobie, iż jeszcze się spotkają...
Kiedy już bohaterka objawia się na wsi, postanawia zostać tam na noc. W tym czasie wspomnienia, uczucia powraca. Przez te 47 lat nie zmieniły się. Gdy nadchodzi ranek, decyzja o sprzedania domu zmienia się. Czemu? Sami się odwiedźcie.
“A  Werewolf Boy” uczy nas, iż miłość sama wybiera i nie patrzy na to, jak druga osoba się zachowuje, wygląda. Miłość jest potrzebna każdemu. Pokazuje nam też, iż ludzie boją się rzeczy, zjawisk czy ludzi im nie znanych. Nie chcą ich poznać, wolą je zniszczyć. Przez takie zachowanie to właśnie oni stali się potworami, nie chłopak, który zmienia się w wilkołaka.
“A Werewolf Boy” to przepiękny film, który polecam wszystkim tak naprawdę, bo mimo wątku romantycznego, którego niektórzy nie cierpią, ukazuje i uczy dużo.


Wyrocznia

PS: Film można znaleźć na tej stronie: http://centrum-dramy.pl/articles.php?article_id=72

piątek, 11 grudnia 2015

Z dna smoczej szuflady

Witajcie!
Dzisiaj dodajemy kolejną część Smoczego opowiadania. Przepraszamy, że znowu wstawiamy posty w kratkę, jednak część z nas ma mocno napięty grafik, więc musicie nam wybaczyć :) Liczę, że twórczość naszego Smoczka przypadnie wam do gustu.

Harpia


"Pomoc potrzebna"
część II

Wyszła z parku i podeszła do przejścia na ulicy. Jakiś nastolatek z reklamówką pełną piwa, nawet nie patrząc na sygnalizację świetlną, chciał się wpakować pod koła samochodu, ale Emmy pociągnęła go za kaptur, przez co chłopak się wywalił, i powiedziała do niego:
- Kretynie, widzę, że raczej na szybkiej śmierci ci nie zależy, wolisz powoli zatruwać się z ekipą, - mówiąc to spojrzała wymownie na reklamówkę. - więc może się tak nie spiesz.
Puściła jego kaptur, podała mu dłoń i pomogła wstać.
- Dzięki. - burknął i poczekał, wiercąc się na krawężniku, na zielone światło. Przeszła przez ulicę, patrząc jak niedoszły samobójca znika za zakrętem. Szła za tłumem ludzi i wsłuchała się w rozmowy ludzi. Grupka młodych podlotków nawijała o ostatnio bardzo popularnym temacie, a mianowicie o seryjnym mordercy, który zabijał w ich mieście ofiary bez jakiegokolwiek schematu. Jego cele umierały od ciosów zadanych nożem. Ich ilość nigdy nie była taka sama. Westchnęła znów. Świat był na prawdę okrutny.
Skręciła w boczną uliczkę i weszła na podwórko przed swoim blokiem. Weszła do budynku i zanim zamknęła drzwi, usłyszała głośnie wołanie:
- Proszę pani, niech pani nie zamyka! - młody chłopak z rowerem i mnóstwem paczek wszedł przez drzwi i uśmiechnął się. - Dziękuję. Większość osób miałoby mnie gdzieś.
Emmy uśmiechnęła się.
- No niestety chyba masz rację. - był młody. Miał może koło 18 lat i był nawet całkiem przystojny. - Pomóc ci z tym? - spytała, wskazując na paczki, które wyślizgiwały się chłopakowi z rąk.
- Nie, nie trzeba. - powiedział i w tym momencie trzy pakunki wylądowały na podłodze. Dziewczyna z uśmiechem podniosła je i zapytała:
- Gdzie z tym idziemy?
Chłopak spojrzał na nią z wdzięcznością i powiedział:
- Do piwnicy. Muszę to tam zostawić, ale na prawdę nie musi mi pani pomagać.
- Nie muszę, ale chcę.
Zeszli do piwnicy i chłopak poszedł na sam koniec. Otworzył drewniane drzwi i starając się wprowadzić rower do środka, mruknął:
- Te paczki to tam na koniec, zaraz je od pani wezmę.
Emmy weszła od razu do środka, a chłopak uśmiechnął się, jakby przewidział jej reakcję. Zamknął po cichu drzwi, kiedy dziewczyna układała jego paczki na stosie innych.
- Na prawdę nie wiem, jak mam pani dziękować. - westchnął chłopak wyjmując z jednej z paczek długi nóż. 
- Nie musisz mi dzięko… - nie dokończyła, ponieważ ostrze zagłębiło się w jej brzuch. Chłopak celował w wątrobę. To mu dawało jeszcze trochę czasu.
- To jest moje podziękowanie. Uwolnię cię od tych strasznych ludzi, którym na nikim nie zależy.
Emmy nie miała siły krzyczeć. Ból był zbyt wielki. Mogła tylko patrzeć na swojego zabójcę.
- Wiesz dlaczego zabijam ludzi? Żeby im pomóc. Wybieram na moje cele osoby, które pomagają innym. Ilość ciosów, to ilość ludzi, którym dana osoba pomogła w tym dniu. U ciebie będą cztery.
Emmy spojrzała na niego jeszcze bardziej przerażona.
- Tak, dobrze myślisz. Obserwowałem cię cały dzień. Pomogłaś bezinteresownie trzem osobom, plus dodatkowo ja. No to cztery ciosy. Ale wiesz, dlaczego? Bo my tutaj nie pasujemy. W tym świecie już nikt nie dba o innych. Jesteśmy wyjątkami, którzy pomagają innym i nic z tego nie mają. Dlatego ja chcę pomóc ludziom takim jak ja w inny sposób. Uwalniając ich od tego cierpienia, jakim jest codzienne patrzenie na brutalność tego świata. Wierzę w Boga i wiem, że ty, jak i moi dłużnicy, których oswobodziłem, na pewno traficie do nieba. Ja wiem, że będę się smażył w piekle, bo odbierania komuś życia jest zbrodnią niewybaczalną, ale jestem gotów na to poświęcenie. Robię to dla waszego dobra. Dla ludzi, którym jeszcze zależy na tym świecie. - w tym momencie zadał kolejne trzy ciosy.


Emmy umierała ze świadomością, że świat w którym żyjemy, jest brutalny i ciężko będzie go zmienić przyszłym pokoleniom ludzi, ale jeżeli pozostanie taki sam, czeka go zagłada.



Smoczyca

środa, 9 grudnia 2015

Z dna smoczej szuflady

Hejo. Dziś znowu męczy was Smoczyca, dziś trochę poważniejszym opowiadaniem.
Pozdrawiamy


"Pomoc potrzebna"
część I

Emmy włożyła słuchawki do uszu i uśmiechnęła się. K-pop zdecydowanie poprawiał jej nastrój. Przechadzała się po parku z muzyka dudniącą jej w uszach i próbowała się uspokoić. Popatrzyła na brudne mury budynków otaczających park i na wszystkich spieszących się mieszkańców miasta. Ludzie tutaj byli dziwni, bezuczuciowi, zajmowali się tylko swoimi sprawami i dziwili się, że wokół nich jest tyle przemocy. Nie zdawali sobie sprawy, że to oni są powodem brutalności wokół siebie. Wszędzie jest zło. Wojny, które same powodują, morderstwa, których są sprawcami, zbrodnie, o których milczą, a nawet te głupie gry komputerowe, które mieszają dzieciom w głowach,a potem ich synowie i córki zabijają, kradną, piją, palą, bo myślą, że im wszystko można. Zasługa kochanych rodziców, którzy nie mieli czasu nawet się nimi zająć, bo gonili za pieniędzmi.
Mają co chcieli. - pomyślała, patrząc na zdjęcie zaginionej dziewczyny, która znikła parę miesięcy temu, a wczoraj Emmy widziała, jak jej ciało zostało wyłowione z rzeki. Okazało się, że zamordowała ją grupka jej przyjaciół, ponieważ stwierdziła, że ich towarzyszka po kłótni z chłopakiem na pewno woli zginąć, niż żyć w rozpaczy. Za dużo przemocy, za dużo telewizji, za dużo kłamliwych filmów.
Zaczęła śpiewać pod nosem tekst piosenki, płynącej do jej uszu:
“Careless
Careless
Shoot anonymous
Anonymous
Heartless
Mindless
No one who care about me” *
Uśmiechnęła się smutno pod nosem.
No tak, nawet w muzyce jest dużo przemocy. - westchnęła i rozejrzała się po twarzach przechodzących wokół niej ludzi. Jedni spieszyli się i zapewne przyszli do parku, tylko dla tego, że to dobry skrót. Inni powolnie spacerowali w parach lub większych grupach, śmiejąc się, rozmawiając. Grupka młodzieży przeszła obok niej rozmawiając o nowym filmie, który wszedł do kin. Kolejna część przygód Bonda… No tak, tam to przemocy jest aż nadto. Jakaś młoda dziewczyna siedziała na ławce i po cichu płakała, ale nikt nie podszedł do niej, nie zapytał się, czy wszystko w porządku. Jeśli ktoś ją zauważył, to zapewne pomyślał, że to nie jego sprawa. Starsza pani wywróciła się i miała problemy z tym, żeby się podnieść. Nikt jej nie spieszył z pomocą. Emmy ze smutkiem podeszła do niej i pomogła jej wstać. Nie zwracała uwagi na jej podziękowania.
Ludzi są straszni. Zawsze myślą, że wszyscy powinni sobie pomagać. Ktoś powinien opiekować się staruszkami, ktoś powinien dbać o samotne dzieci, ktoś powinien pilnować porządku na ulicach, ktoś powinien włożyć do głów nastolatków trochę rozumu, ktoś i ktoś, i ktoś… i tak w kółko. Stale ktoś. A dlaczego nie “ja” i “my”? Dlaczego zawsze chcemy zostawiać wszystko innym, a sami nie weźmiemy się do roboty? - podeszła do dziewczyny siedzącej na ławce, zdjęła słuchawki i podając jej chusteczkę zapytała:
- Wszystko w porządku? Mogę ci jakoś pomóc?
Dziewczyna spojrzała na Emmy z przerażeniem, ale wzięła chusteczkę, otarła oczy i powiedziała:
- Niestety nie możesz. Chłopak mnie rzucił dla innej. Nikt już nic mi nie pomoże. Nie musisz mnie pocieszać, przecież nawet mnie nie znasz!
- No i co z tego? - ale widząc wściekłe spojrzenie dziewczyny, wstała i rzuciła na odchodnym, zakładając słuchawki:
- Widocznie nie był dla ciebie. Poszukaj lepiej sobie normalnego towarzystwa kogoś, kto na prawdę będzie o ciebie dbał, a nie się o niego martwisz.
Zostawiła za sobą zdziwioną dziewczynę i poszła dalej. 


Smoczyca

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
* fragment piosenki “Mama” zespołu Exo.

Tłumaczenie: ”Bez sumienia, bez sumienia. Zastrzelić anonimowych, bezimiennych ludzi.
Nieczule, bezmyślnie. Nie ma nikogo, kto się mną zaopiekuje.”