Hejo! Dziś recenzja anime, które osobiście odradzamy wszystkim ludziom, którzy nie lubią horrorów. Po prostu - to niby jest anime, ale to ZDECYDOWANIE nie jest bajka dla dzieci.
Pozdrowionka
Smoczyca
PS: Ja sama dostałam mocno po łapkach i postawili mi tabliczkę z napisem "Pod żadnym pozorem nie ruszać" przy tym tytule.
„Tokyo Ghoul”
„Anime jest o świecie,
w którym istnieją istoty zwane ghoulami, żywiące się ludzkim
mięsem. Wyglądają niby normalnie jak każdy człowiek, ale są
całkowicie inne. Tokyo jest podzielone na dzielnice, w których pobyt
ghouli nadzorują ludzie zwani ,,gołębiami", inaczej tropicie
ghouli. Główny bohater, Kaneki, na skutek pewnego wypadku, staje się pół - ghoulem i musi nauczyć się, jak przeżyć. Fabuła anime skupia
się głównie na tym, jak Kaneki uczy się bycia ghoulem i jak
wygląda ich świat.”
Na początku chciałabym
ostrzec, że będzie to nieco krótsza recenzja niż zwykle. Dzisiaj na warsztat idzie anime polecone mi przez mojego kochanego brata (niektórzy wiedzą
jak dbać o prawidłowy rozwój psychiczny młodszego rodzeństwa,
nie ma co...) - "Tokyo Ghoul". Posiada ono dwa, a może nawet trzy sezony (nie jestem
pewna dokładnej liczby), jednak ja zamierzam skupić się tylko na
pierwszym. Można znaleźć dwie wersje tego anime online –
cenzurowaną (+16) i niecenzurowaną (+18). Zabrałam się za ten
drugi rodzaj.
Seria należy do tych nieco
brutalniejszych. W zasadzie mocno brutalniejszych. Cóż ja nie będę
was okłamywać – bywają odcinki w których krew leje się
strumieniami (jednak brak kawałków organów, czasem nieco mięśni,
ale nie organów), pełno szalejących po ulicach kanibali, trupów
(za równo całych jak i nieco nadgryzionych), tortur i przemocy
psychicznej. W skrócie – ludzie o słabszych nerwach lepiej, żeby
się do tego nie zbliżali.
Ale czy to aby li i jedynie
to? Niekoniecznie. Anime i owszem nie należy do najłagodniejszych,
jednak jest wiele rzeczy, na które widz powinien o wiele bardziej
zwrócić uwagę. Jak już powyżej zostało wspomniane, główny
bohater uczy się jak być ghoulem. W zasadzie na tym opiera się
pierwszy sezon, aż do jakiś trzech ostatnich odcinków. Autorzy
pokazali nam silne zmagania się bohatera ze swoją nabytą naturą
ghoula – z jednej strony Kaneki musi żyć nowym życiem: jeść
ludzkie mięso, ukrywać się przed ludźmi, okłamywać bliskich,
zmagać się dzień w dzień z niebezpieczeństwem. Jednak z drugiej
bohater nie jest w stanie porzucić swojego człowieczeństwa, woli
się głodzić niż zaatakować człowieka, mimo że to może
uratować mu życie. Anime pokazuje jak otoczenie, ciężka sytuacja
życiowa i traumatyczne przeżycie może wpłynąć na człowieka.
Kolejnym wartym zauważenia
aspektem jest to, jak pokazano życie ghouli. Motyw ten bardzo mocno
przypomina mi życie nosicieli stygmatu z anime The Legend of The Legendary Heroes. W obu anime ci ludzie byli uznawani za potwory –
nie liczyło się jak postępowali w życiu, ilu ludzi zabili,
dlaczego to robili, a to że byli po prostu, jacy byli. Żyli w
strachu o siebie, nie wiedząc nawet, czy następnego dnia nie zginą.
Owszem, wśród ghouli było wielu morderców (w tym psychopatów i
fascynatów). Ale spójrzmy teraz na drugą stronę. Ludzie utworzyli
specjalny oddział policji, który miał prawo zamordować każdego
spotkanego „potwora”, nie patrząc czy to morderca nie morderca,
kobieta, mężczyzna, dziecko czy starzec. Często byli brutalni –
w końcu czemu by mieli okazywać litość „monstrom”, a z ich
nadzwyczajnych zdolności tworzyli bronie. Dlatego wywołała się
między nimi wojna. Jedni polują na drugich, obwiniając o
morderstwa siebie nawzajem.
Jeśli zaś chodzi o kreskę
– bardzo mi się podoba. Przyjemna dla oka, nie rozprasza. No i
przede wszystkim te ich piękne czarne oczy...
Podsumowując: Anime trzyma
w napięciu, posiada tematy do głębszych przemyśleń i ostrzegam,
że pierwszy sezon kończy się dość niecodziennie. Jednak odradzam
osobą o naprawdę słabych nerwach.
Moja ocena: 5+ (No co? Mi
się podobało!)
Harpia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz