środa, 11 listopada 2015

Drabble złośliwego pióra

  11 listopada...
"Z duchem Polski jest jak z wodą. Zmieć ją w dolinę z gór, a tryśnie na niebo o całą miarę poniżenia."
Nie będę tu dziś wiele pisać
 Chwała poległym!

Smoczyca



  Wielkie, opancerzone wozy jechały po nierównej drodze. Zatrzymały się w małej miejscowości tuż przed tłumem ludzi zebranych tam siłą. Z pojazdów wyskoczyli mężczyźni w mundurach, z karabinami. Czarne Orły. Siłą wyszarpali z wozów żołnierzy. Mężczyźni w różnym wieku. Armia Krajowa. Ustawili ich pod murem. Związanych, bezbronnych.
  Oficer przechadzał się w te i z powrotem. Żarty wśród Orłów. Śmiech. Sielanka. Tłum drżący ze strachu. Kiedy wszystko było już gotowe oficer zatrzymał się. Stanął przed skazańcami. Odczytał wyrok. Niemieckie słowa ostrzejsze niż brzytwy. Skończył. Uniósł dłoń, by dać znać żołnierzom.
  Wtem rozległ się krzyk spod muru. Jeden, jedyny:
   - Niech żyje Polska!
  Strzały. Wrzaski. Łkania. A potem już tylko cisza.

Harpia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz