czwartek, 31 marca 2016

Okiem Smoczycy - "Modrzewiowy świat"

Hejo! Dziś znowu męczy was nasz Gad, ale ostatnio tylko on znajduje odrobinę czasu =). Mamy nadzieję, że nie macie go jeszcze dość.
Dziś zdjęcia ciekawego drzewa iglastego, jedynego w swoim rodzaju =) (Gad ma ich kilka za oknem i postanowił zrobić im małą sesję) - wiosna się zaczyna, robi się cieplej, wyjdźcie na powietrze!




"Modrzewiowy świat"















Smoczyca

wtorek, 29 marca 2016

Z dna smoczej szuflady - "Przebudzenie"

Witajcie. Jak obiecaliśmy, tak jesteśmy. Mamy nadzieję, że święta minęły wam spokojnie i rodzinnie =). Dziś krótko, czyli kolejny gadzi drabble =).
Miłego czytania!



“Przebudzenie”

Obudziła się. Powoli podniosła ociężałe powieki. Ostre światło raziło ją w oczy. Nie bardzo pamiętała, co się z nią działo, zanim zapadła w sen, a otoczenie nie pomagało jej sobie przypomnieć. Biały sufit… to nie jej pokój. Jej ciało przeszedł ból, kiedy próbowała się poruszyć. I jeszcze to uciążliwe, ciągłe pikanie nad uchem...
Chciała wstać, ale nie była wstanie. Wciąż i wciąż próbowała przypomnieć sobie ostatnią noc. Wyszła na miasto, było już ciemno. A co dalej?
 - Co robiłam zeszłej nocy? - zapytała zachrypniętym głosem.
 - Nieźle przyszalałaś. - odpowiedział wesoły głos. Mama? Uciążliwe pikanie ustało. Budzik! - Dawno nie widziałam, żebyś tak się upiła.



Smoczyca

środa, 23 marca 2016

Okiem Smoczycy - "Umieranie"

    Witamy!
  Jako że zaczął się Wielki Tydzień, a jest to raczej czas smutku i zatrzymania się, zastanowienia nad własnym życiem, chcemy was dziś pozostawić z refleksją na temat śmierci w postaci fotografii naszej Smoczycy.
  Mamy nadzieję, że trafi do was.

Ps: Niestety nie przewidujemy dodawać postów przez święta. Więc.. do zobaczenia we wtorek!




"Umieranie"














Smoczyca


poniedziałek, 21 marca 2016

Liryka złośliwego pióra - "Wiosenne coś"

Hello! Wiosna jakoś pozytywnie na nas działa i wszystkich pobudza do pisania wierszy. Więc dziś prezentujemy wam coś rzadko spotykanego, a mianowicie wiersz Harpii.
Tak więc enjoy!




"Wiosenne coś"

Już dwudziesty pierwszy marca,
zakochani oddają swoje serca,
nic dziwnego – w końcu wiosna!
Jednak to będzie historia niemiłosna.
Harpia dorwała lirykę,
pewnie się dziwicie, że nie turystkę,
bo po mnie to nie spotykane,
zostawiać epikę powinno być karane.
Jednak wymówkę swoją mam,
jeśli chcecie, to ją wam dam.
Bloga dawno nie widziałam, 
bo pracę domowe odrabiałam
A że wiosna nadchodzi,
Trzeba ją przywitać wierszem z miedzi, 
a samozwańcza caryca
(jak ktoś się nie skapnął to Smoczyca) -
nie spokojny gad
będzie cała rad.
Wciąż chodzi i jęczy,
znowu mnie o bloga męczy.
Już zdrapała tynk ze ściany
i potłukła okulary.
Wyrocznia chyba ma dość tego gada,
bo z uśmiechem wciąż powiada:
„Twoja kolej, moja miła”
i jedynie głową kiwa.
Chodź mi to nie do końca wychodzi
To przyznam, że nie zawodzi.
Mam przy tym świetną zabawę
I przerażoną Smoczycy zjawę!




Harpia

sobota, 19 marca 2016

Z dna smoczej szuflady - "Upadek"

  Hejo! Dziś znów wracamy do drabbli, mamy nadzieję, że nie macie ich już dość =).
 Pozdrowionka




„Upadek”

Delikatnie go popchnęła, a on zsunął się na ziemię. Uchwyciła jeszcze jego zszokowane i przestraszone spojrzenie. Nie chciała tego, nie pragnęła zrobić mu krzywdy, ale gdy mu się teraz przyjrzała… Wyglądał tak komicznie. Wybuchnęła śmiechem. To wszystko było takie zabawne. Zerknęła uważnie na jego  twarzy. Miał zamknięte oczy a usta wykrzywione były w grymasie bólu. Nigdy nie pomyślała, że to może sprawiać tyle przyjemności. Zeskoczyła na ziemię i pochyliła się nad nieruchomym ciałem. Uszczypnęła go w ramię i gdy usłyszała cichy jęk, powiedziała, chichocząc:
- Oj nie gniewaj się, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zrzucić cię z tego łóżka!


Smoczyca

piątek, 18 marca 2016

***

Hejo!
Dziś znowu zaskakujemy was wierszem Wyroczni. Coś nam się ostatnio dziewczyna rozpisała =) ale to bardzo dobrze!
Liczymy na to, że podoba wam się jej twórczość =)
Pozdrowionka


***

Spójrz w jej oczy i powiedz co widzisz?
Ukochany zobaczy miłość,
Wróg nienawiść,
Przyjaciel pomoc.
Każdy widzi coś, co sam chce.
A czego ona chce?
Nikt nie wie i nikt nie zapyta.
Ważne jest tylko nasze szczęście.


Dziś jest.
Jutro jej nie ma.
Dziś widzisz jej uśmiech.
Jutro już tylko zdjęcie.
Dziś jesteś z nią.
A jutro żegnasz się z nią.
Ciesz się chwilą!

Bo nie wiesz kiedy odejdzie.




Wyrocznia


czwartek, 17 marca 2016

Opowiadanie złośliwego pióra - Turniej Złodziejski (część V)

  Witamy!
 Dziś zostawiamy was z kolejną częścią opowiadania naszej kochanej Harpii. Mamy nadzieję, że jeszcze was nie zanudza =).
   Tak więc enjoy!



"Turniej złodziejski"
część V

Wyszłam z baru na tyle szybko, aby ON mnie nie dogonił. Ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę, była rozmowa z nim. Teraz siedziałam w naszej kryjówce, wlepiając wzrok w leżącą na stole kopertę. Pierwsze zadanie polegało na włamie... No, dla takiego kieszonkowca jak ja to po prostu bajka.

 - Mmm... Scar, może lepiej to otwórz... - zagadnęła Ruth. - Skoro i tak tam poszłaś, a do tego zabrałaś tę kopertę, to raczej nie masz już odwrotu.
 Tak, dziewczyna wie jak pocieszyć. Westchnęłam cicho. Tylko, że ona ma rację.
 Chwyciłam leżący na stole list i jednym ruchem rozerwałam papier. Wyjęłam znajdującą się w środku kartkę i zaczęłam czytać:


„Drogi Pechowcu!”

  - No nie powiem, zapowiada się ciekawie.

„Gratulujemy dostania się do pierwszego etapu! Przed tobą czeka następujące zadanie – fałszowanie księgi finansowej w „Ogonie Smoka””.

 Omal nie upadłam z wrażenia. „Ogon Smoka”?! Przecież to lokal prowadzony przez Balzaha Houtena - człowieka, który trzyma w szachu całe miasto! Sam włam na zaplecze tego baru gwarantuje spacer po dnie jeziora z głazem przykutym do stopy. Jak ja, przeciętny złodziejaszek, mam się tam dostać?
 Spojrzałam na resztę Ciernia. Po minach dziewczyn domyśliłam się, że również nie są przekonane do tej całej sytuacji.


„Trzeciego dnia po pełni zostanie skradzione 50.000 złotych monet. Zatuszuj to tak, aby nikt nie spostrzegł kradzieży. Przynajmniej na początku. Kiedy uda ci się to wykonać, nasz człowiek przekaże Ci szczegóły kolejnego etapu.

Niech cień Cię strzeże, S.”

 - Może to spalimy i zapomnimy o całej sprawie? - zaproponowała Meg, która zajmuje się u nas głównie kontaktem z informatorami. - Nie obraź się Scar, ale wszystkie wiemy, że włamania nie są twoją mocną stroną. Miałabyś problemy z obrabowaniem domu przeciętnego mieszczanina a co dopiero z „Ogonem Smoka”.

 Westchnęłam. Kolejna, która miała racje. Zwykle wszystko planowałam, a reszta wykonywała moje polecenia. Tym razem było kompletnie inaczej. Miałam całą akcję od początku do końca przeprowadzić sama.
 Z drugiej strony nie mogłam się już wycofać. Nie wiedziałam, jakie mogą być tego konsekwencje. Co gorsze Szczur i jego banda mogą wiedzieć znacznie więcej o nas, niż mi się wydaje. Z kolei my nie mamy na nich nic. Zadzieranie z jego grupą może skończyć się nie tylko dla mnie, ale i dla całego Ciernia, źle.
 Stałam przed wyborem – albo bezpieczeństwo moje albo nas wszystkich.
 - Meg, znajdź mi kogoś, kto zna rozmieszczenie pomieszczeń w tym barze, poziom zabezpieczeń i gdzie znajduje się księga finansowa. Vicky i Lao, obserwujcie to miejsce – jedna w środku, druga z zewnątrz. Sprawdźcie kto tam wchodzi, kiedy jest najwięcej ludzi, co najczęściej kupują, w jakiej cenie i ile osób pracuje w jednej godzinie. Nee, zdobądź odpowiednie ubrania do charakteryzacji. To tyle na razie. Idę poćwiczyć otwieranie zamków.


***

 Planowany dzień akcji zbliżył się znacznie szybciej, niż byśmy tego chciały. Niestety my – zwykli śmiertelnicy, nie mamy aż takiej mocy, aby zatrzymać czas. Owszem chodziły pogłoski o magach zdolnych do manewrowania przemijaniem dni i nocy, jednak to zawsze były pogłoski – plotki stworzone podczas niektórych z zakraplanych imprez.

 Przygotowywałam się do zmierzenia z tym, co zaraz ma się zacząć – z jednym z ryzykowniejszych zadań w moim życiu, a kto nie wie, czy nie najryzykowniejszym. Jednak najpierw musiałam pokonać jedno z mniej przyjemnych etapów tego zadania.
 - Tajne wejście? - spytałam zszokowana Meg, kiedy jakiś czas temu podzieliła się ze mną swoim odkryciem.
 - Dokładnie! Prowadzące przez kanały prosto do piwnicy naszego celu! - powiedziała podekscytowana. - Kiedyś nie był to żaden bar, tylko dom jakiegoś szlachcica! Facet miał paranoje na punkcie morderców – w każdym cieniu widział zabójcę, więc pewnego dnia kazał wybudować tunel pomiędzy jego domem a kanałami, tak aby w razie zagrożenia mógł łatwo uciec. Budowa tego ciągnęła się miesiącami, bo szlachcic chciał, aby o tym wiedziało jak najmniej osób, więc zatrudnił jedynie dwóch pracowników. I tym sposobem o przejściu wiedziały trzy osoby – dwie z nich zaginęły w tajemniczych okolicznościach, a szlachcic zmarł pewnego pięknego dnia na zawał serca.
  - Chwila, chwila! - przerwałam jej. Coś mi się tu nie zgadzało. - Jeżeli tylko trzy osoby wiedziały o tym miejscu i wszystkie prawdopodobnie już od dłuższego czasu wąchają kwiatki od spodu, to skąd ty to wiesz?
 Meg uśmiechnęła się do mnie łobuzersko. Prawdopodobnie czekała tylko, aż zadam to pytanie. Szybkim ruchem wyciągnęła z torby małą, oprawioną w skórę książeczkę.
 - Tada! - wykrzyknęła – Dziennik Paranoika! Nawet nie pytaj gdzie go znalazłam, bo i tak nie uwierzysz!
 Nie zadając żadnych pytań przechwyciłam od Meg to cudowne znalezisko. Chwilę potem znalazłyśmy odpowiednie przejście w kanałach i rozszerzyłyśmy pole obserwacyjne o ten teren.
 Trzeciego dnia po pełni stanęłam przed włazem do kanałów z myślą: ”Zaraz zrobię chyba najgłupszą rzecz w moim życiu”. Mimo to ta opcja była najrozsądniejsza w mojej sytuacji. Jeśli wpadnę – ucierpię jedynie ja.
 Nie zastanawiając się więcej, zdjęłam buty, które schowałam do małego poręcznego plecaka, uniosłam właz i zeszłam do ścieków. Brodząc po kostki w wodzie śmierdzącej mieszanką wszystkiego, co udało się wlać mieszkańcom miasta do kanalizacji, przemierzałam tunel powtarzając w myślach plan działania. Jedyne czego teraz mi brakowało to błogosławieństwo Setty. Ale na to nie miałam wielkiego wpływu. Każdy wie, że jest dość kapryśną boginią i nawet od najlepszego złodzieja potrafi się odwrócić w najgorszym momencie. Pozostało mi mieć nadzieję, że ma dzisiaj jeden z przychylniejszych dni.
 Najłatwiejsza część mojego zadania minęła mi, tak jak się spodziewałam, bez przeszkód. Prosta droga, całe szczęście nikt się tutaj nie kręcił (a czasem zdarza się tak, że bezdomni na czas patrolu ulic, na których mieszkają, chowają się w kanałach przed strażnikami) ani nikt mnie nie widział, kiedy wchodziłam. Gdy wreszcie zobaczyłam cel mojej podróży, serce zaczęło mi szybciej bić. Stara, drewniana i spróchniała drabina miała mnie zaprowadzić tam, gdzie jeden błąd będzie mnie kosztował życie albo (w tej bardziej optymistycznej wersji) dożywotnie opuszczenie państwa. Uspokoiłam oddech i powoli weszłam na górę.




Harpia


środa, 16 marca 2016

Okiem Smoczycy - "Tam, gdzie trwa dzieciństwo"

  Hejo!
Czy u was też dziś było tak ciepło i pięknie jak u nas? Nareszcie czuć wiosnę! Z tej racji uraczymy was dziś czymś, czego baaardzo nie było, to jest zdjęciami naszej Smoczycy. Poczuła zmianę pory roku i jak każda szanowana się zmiennocieplna istota wyszła wygrzać się na słońcu, a celem jej podróży stał się plac zabaw.
  Mamy nadzieję, że jej fotografie przypadną wam do gustu i zachęcą do wyjścia na świeże powietrze =D.





"Tam, gdzie trwa dzieciństwo"











Smoczyca

poniedziałek, 14 marca 2016

***

  Hej... Przepraszamy, że znowu była krótka przerwa, ale się wszyscy jakoś przez weekend rozleniwiliśmy. Mamy nadzieję, że rozumiecie =).
  Dziś zostawiamy was z czymś rzadko tu spotykanym, to jest wierszem naszej Wyroczni.
Liczymy, że przypadnie wam on do gustu!


***

Spójrz przez okno.
I co widzisz?
Ja niestety nic.
Nie ma już tych dawnych dni.
Nie ma dzieci na podwórku.
Dziś siedzą przed ekranami,
bo jakby inaczej
Spójrz.
Widzisz ich szczęście?
Widzisz ich uśmiech z okresu dzieciństwa?
Nie ma go…
Powód?
Każdy go zna. I nikt go nie chce zmienić.



Wyrocznia


czwartek, 10 marca 2016

Z dna smoczej szuflady - "Lekkomyślność"

Hejo! Dziś znowu męczymy was drabblem naszej Gadzinki. Mamy nadzieję, że jeszcze wam się nie znudziły =).
Pozdrowionka!



"Lekkomyślność"

  Jej wystraszone oczy patrzyły na okropny widok. Po ścianach spływała czerwona ciecz. Zresztą była ona nie tylko na tapecie, ale także na dywanie i całym stole. Jej ręce były całe ubrudzone tą mazią.
  Patrzyła przerażona na to, co zrobiła. To nie tak miało być! Wszystko poszło źle! Tyle starań, wspólnie spędzonych dni poszło na marne przez jeden głupi ruch. Gdyby nie jej lekkomyślność… Nie wiedziała, że jest taka silna, że może go tak łatwo zniszczyć. Ukryła twarz w dłoniach, po jej policzkach popłynęły łzy.
  - Po co stawiałam farbę tak blisko szkicu… Gdybym jej nie wylała, byłby to taki piękny rysunek...


Smoczyca

wtorek, 8 marca 2016

Z dna smoczej szuflady - "Ciężka praca"

Hejo! Dziś znowu nasz Gad próbuje swoich sił w drabblowaniu! Mamy nadzieję, że wam się spodoba jej kolejne dzieło!
Pozdrowionka



"Ciężka praca"

  Ciemność - to jedyne co widziała. Czas dłużył się niemiłosiernie. Słyszała swój przyspieszony oddech. Wydawał się taki głośny. Za głośny. W każdym momencie mogła zostać odnaleziona. I co wtedy? Wolała nawet o tym nie myśleć. Na pewno zostanie porządnie ukarana za swoją ucieczkę. Wzdrygnęła się na samą myśl o ciężkiej pracy, jaka ją czekała.
  Mijały kolejne minuty. Nic się nie działo. Czyżby nikt jej nie szukał? Może tym razem udało jej się uciec naprawdę? Z ulgą odetchnęła i ostrożnie wyjrzała ze swojej kryjówki. Zamarła, gdy usłyszała nad sobą kobiecy głos.
  - A, tu się schowałaś! No chodź, zmywanie nadal na ciebie czeka!


Smoczyca

poniedziałek, 7 marca 2016

***

Witamy! Dziś prezentujemy wam wiersz naszej niezawodnej Czarownicy. Mamy nadzieję, że przypadnie wam do gustu =).
Pozdrawiamy



***

Czasem nie wiesz, jak i gdzie w życiu coś Ci psuje się.
Bardzo szybko, niespodziewanie i już nie masz na to wpływu.
Możesz tylko patrzeć, obserwować, jak życie rozpada się.
I już nic nie możesz zrobić.
Nic zmienić.

Stoisz i patrzysz jak wszystko się wymyka.
Cała miłość i przyjaźń, i rodzina.
Wszystko co dobre i złe znika.
I już nic nie zostało, i nic nie myślało, że będzie aż tak źle.

Życie idealne nagle psuje się.
I nikt nie wie, kiedy, jak i gdzie.
Wszystko staje się trudniejsze i męczące.
Nikt nie stara się zrozumieć, porozmawiać.



Czarownica

niedziela, 6 marca 2016

Opowiadanie złośliwego pióra - Turniej Złodziejski (część IV)

Hejo. Nic nie mówię o tej porypanej systematyczności, w dzisiejszych czasach to chyba niemożliwe... Dziś zostawiamy was z kolejną częścią opowiadania Harpii.
Pozdrowionka!



"Turniej złodziejski"
część IV

  Zamarłam. Tłum obejrzał się w stronę, w którą patrzył. To, że wiedział o Cierniu to nic dziwnego. Wszyscy w mieście mówili o grupie złodziei, która ostatnio grasuje po Kalzestr. Po ich włamaniach na podłodze zawsze zostawała gałązka ciernia. To był nasz znak rozpoznawczy. Jednak nikt nie wiedział, że to ja jestem ich liderem. Skąd oni mieli takie informacje? Coraz mniej mi się to podoba. Mimo to wstałam, wyprostowałam się i ściągnęłam delikatnie kaptur. Długie, czarne włosy opadły, uwolnione z materiałowego więzienia. Spojrzałam hardo na Szczura.
- Sporo wiesz – powiedziałam uśmiechając się. Zdumiony tłum zaniemówił. Niemal czułam na sobie zaskoczone spojrzenie chłopaka w granatowym płaszczu. Nie odwróciłam się do niego. Zamiast tego zwróciłam się do Szczura i jego bandy – Możemy kontynuować? Czy będziemy tak bezczynnie stać?
  Organizator uśmiechnął się zadowolony.
- Skoro już wszyscy są gotowi, to jak najbardziej. Turniej będzie składał się z trzech etapów, których celem jest zmniejszenie liczby uczestników do jednego.. będziecie dowiadywać się na bieżąco. Zanim opowiem o pierwszym zadaniu chciałbym się zapytać, czy wszystko jasne? Macie jakieś pytania?
- Co jest nagrodą? Chyba nie będziemy uczestniczyć w tej błazenadzie za piękne słówka?
  Szczur uśmiechnął się pod nosem
- Jakie to smutne, że tak mało znaczy w dzisiejszych czasach tytuł Króla... No, ale nie, oferujemy wam o wiele więcej niż „piękne słówka”. Oferujemy wam to. - powiedział, a jeden z jego obstawy położył koło niego pękate torby.
 Szczur przyciągnął do siebie jedną z nich i wyciągnął plik kartek.
- Co my tu mamy... - powiedział niby do siebie, przeglądając papiery. - Akt własności „Rybiego Łba”, stajni „Pod podkową” i „Zatrutej ampułki”! A tego jest o wiele więcej w torbach. Czy to was przekonuje?
Absurdalne pytanie. Tam znajdują się prawdopodobnie akty własności wszystkich miejsc, posiadłości i instytucji, na zapleczu których załatwia się wszelkie szemrane interesy! Zdobycie choćby jednego dokumentu z tych toreb mogłoby zagwarantować dostatnie życie do śmierci! O ile ktoś potrafiłby to rozsądnie poprowadzić.
  Nikt nie odpowiedział na pytanie Szczura. Wielu z zebranych popatrzyło na siebie nawzajem, inni tylko pokiwali głowami uspokojeni. Mężczyzna uznał to za zgodę, więc kontynuował:
- Jako, że nie słyszę innych pytań, pozwolę sobie zapoznać was z pierwszym etapem. Przygotowaliśmy dla każdego z was zadania, które będziecie musieli wykonać. Będziecie losować koperty, w których będziecie mieli rozpisane, co macie zrobić i gdzie. Każdy z was będzie musiał się włamać, ale nie każdy będzie kradł.
Po sali rozległ się pomruk.
- Ale jak to? Test na złodzieja, który nie polega na kradzieży?
  Przywódca organizatorów roześmiał się:
- Jeżeli ktoś z was tego nie rozumie, może lepiej abyście odeszli już teraz? Nikt was tu nie trzyma.  - powiedział, po czym dodał. - A! I jeszcze jedno - działacie sami. Wszyscy korzystający z pomocy osób trzecich przy wykonywaniu akcji, zostaną zdyskwalifikowani.
  Nikt nie opuścił pomieszczenia. Chwile później rozpoczęło się losowanie kopert.

ciąg dalszy nastąpi


Harpia

piątek, 4 marca 2016

"Czas się cofnął do miejsca, gdzie stare ideologie przydzielają nam przyjaciół...", czyli recenzja "Metra 2035"

Witamy! Już nic nie mówimy na temat systematyczności... Zostawiamy was dziś z recenzją naszej Maiko. Miłego czytania!


"Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył. Przestał istnieć transport, zamarła komunikacja. Radio milczy na wszystkich częstotliwościach. W Moskwie przeżyli tylko ci, którzy przy wtórze syren alarmowych zdążyli dobiec do bram metra. Tam, na głębokości dziesiątek metrów, na stacjach i w tunelach, ludzie próbują przeczekać koniec cywilizacji. W miejsce utraconego ogromnego świata stworzyli swój własny ułomny światek. Czepiają się życia i ani myślą się poddać. Pewnie marzą o powrocie na powierzchnię – kiedyś, kiedy obniży się poziom radiacji. I nie tracą nadziei na odnalezienie innych ocalałych…"
Wydawnictwo Insignis (opis z okładki)


Tytuł: "Metro 2035" ; "Метро 2035"
Autor: Dmitry Glukhovsky
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Data Wydania: 4 listopada 2015
Fantastyka, science fiction, dystopia, postapo
Problematyk: świat po wojnie nuklearnej, Moskwa, metro


UWAGA!!! OSTATNIA CZĘŚĆ TRYLOGII "METRO 2033/34/35"


Zapraszam was na wycieczkę do świata absurdu i postapokaliptycznego nastroju. Do świata, gdzie czas się cofnął do miejsca, gdzie stare  ideologie przydzielają nam przyjaciół. Do świata, przez który prowadzi nas Artem... Jeżeli do tej pory nie mieliście okazji go poznać, to najwyższy czas.
Jest to trzecia, a zarazem ostatnia książka z tej serii. Przeczytałam ją niedawno i muszę przyznać, że mój świat zmienił się w drobny mak.
Historia rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach ukazanych z pierwszej części. Powrócił mój ukochany Artem, za którym tęskniłam, a to chyba bardzo ważna informacja dla fascynatów Metra. Ponadto dołącza do niego Homer (znany z 2034). Książka początkowo sprawia wrażenie nielogicznej, a w głowie kształtują się pewne pytania. Czy ten uparty i uważany za wariata człowiek, jest tym samym Artemem, który walczył za Metro w 2033? Okazuje się, że tak.
Ze względu na liczne zwroty akcji ta książka może niejednego wielokrotnie zaskoczyć. Czytana poza trylogią może być pozytywnie odbierana, jednak po lekturze poprzednich części, może zburzyć cały nas światopogląd. Wtedy mogą nasuwać się nam pytania typu: Gdzie jest dobro, a gdzie pojawia się zło? Czy możemy walczyć ze swoją naturą? Czy w kryzysowej sytuacji bardziej jesteśmy podobni do ludzi czy też do zwierząt?
A może to wszystko jednak nie jest aż takie odmienne? Może najlepszym rozwiązaniem byłoby pozbycie się oporów, które tak znane jest naszemu, tak bardzo rozpieszczonemu pokoleniu i żyć za wszelką cenę, nie zważając na nic?
Autor, jak zawsze, postanowił przedstawić nam, swoim czytelnikom, absurdalną stronę ludzkiej natury.
Podczas lektury, w mojej głowie kształtowało się wiele pytań, ciągle o tym rozmyślałam. Te rozmyślenia towarzyszą mi nawet teraz. Rzadko zdarza mi się po przeczytaniu jakiejś książki doświadczyć tzw. kaca literackiego, jednak ta zdecydowanie wpłynęła na jego powstanie.
Mianem głównych bohaterów zdecydowanie można określić Artema i Homera, choć prawie cała fabuła „kręci” się wokół tego pierwszego.
Artem  to dwudziestosześcioletni mężczyzna, który po śmierci matki, czyli od swoich najmłodszych lat, był wychowany przez całkowicie mu obcego człowieka. Przez większość swojego życia mieszkał on na WOGN-ie,a przez resztę tułał się po tunelach (głównie w kierunku Polis, gdzie wcześniej czy później „wylądował”). Jest on uważany za idealistę, nazywano go również bohaterem, z czym się nie zgadzał.
Homer natomiast został ukazany jako człowiek już niemłody. To kronikarz, który pragnie napisać o wielkim bohaterze metra, lecz ciągle kończy się na niepowodzeniach. Cóż, w takich warunkach bohaterowie i ich ideały są bardzo kruche, czasem nawet totalnie pokręcone.
Reasumując, pragnę, abyście nie zniechęcali się przed poprzednimi częściami i zagłębili się w tej lekturze. Książka ta jest fabularnie luźno powiązana z pozostałymi, lecz burzy ona podejście do wcześniejszych doświadczeń bohaterów. Jeżeli zamierzacie sięgnąć do niej bez znajomości pierwszych tomów, nie chcecie odnosić się do wcześniejszych postaci, wydarzeń i bez wprowadzenia do klimatu tego uniwersum, to nie stoi to wam na przeszkodzie. Może to być świetna indywidualna lektura. Posiada ona także genialnie wykreowany świat i realistycznie ukazane postaci (niestety, nie wszystko mi się podobało, ale to już kwestia gustu).

Ocena:
Fabuła: 10/10
Bohaterowie: 10/10
Postaci poboczne: 8/10
Klimat: 10/10!!!



Maiko