niedziela, 29 marca 2015

Era Huncwotów

Rozdział III

Gryffindor,Huffelpuff,Ravenclaw i Slytherin,cztery wspaniałe domy które swoimi czynami wsławiły się w dzieje Hogwartu.Każdy z nich wniósł tu coś innego,Gryffindor,odwagę i prawość,Huffelpuff sprawiedliwość i wierność, Ravenclaw inteligencję i mądrość a Slytherin ambicje i spryt.Można by rzec cztery żywioły które razem tworzą prawdziwą potęgę i harmonie,chociaż jakby się temu bliżej przyjrzeć to tzw.harmonia dawno tu nie zaglądała.Wojna tocząca się w świecie magii często dawała się uczniom we znaki ,ciągły strach i obawa że może właśnie jutro do zamku przybędzie Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymaiwać i  pozabija ich wszystkich nie pozwalały im normalnie funkcjonować,w dodatku uczniowie jednego z domów,wykazywali niepokojące zainteresowanie ''dziełami'' Voldemorda,nie skromnie można powiedzieć że wręcz fascynowali się Śmierciożercami,czarną magią a co za tym idzie samym Czarnym Panem.Oczywiście nie muszę nadmieniać że chodzi tu przede wszystkim o uczniów Slytherinu,to oni u pozostałych uczniów wzbudzali niechęć i odrazę,może właśnie dlatego tak mało pierwszoroczniaków chciało zostać przydzielonych do tego właśnie domu.
Powróćmy do wydarzeń które działy się na Wielkiej Sali.Ostatnie dziecko zostało umieszczone w odpowiednim domu,Dumbledore wygłosił kolejną wyczerpującą mowę,Tiara Przydziału opuściła już Wielką Salę a uczniowie ? Uczniowie obżerali się wykwintnymi daniami które znajdowały się na stole.Niektórzy,tak jak Syriusz,brali wszystko w ogromnych ilościach,inni ,jak np.Remus,powoli delektowali się tym co mają na talerzach,a nie liczni,jak Lily i James,przez cały wieczór nie dotknęli nic ponieważ tak bardzo zajęci byli rozmową.Gdy ostatni z Huncwotów najadł się do syta cała piątka,James,Lily,Syriusz,Remus i Peter udali się do swojego dormitorium.
-O kurde! Prawie zapomniałam-wykrzyknęła w połowie drogi Lily
-Cóż to takiego ważnego o mały włos umknęłoby twej uwadze -zażartował Syriusz
-Zabawne ! Miałam spotkać się dziś z Severusem,a przez was bym go olała
-Przez nas ? 
-A i owszem
-Nie nasza wina że jesteśmy tacy fantastyczni - zaśmiał się James a Lily tylko pokręciła głową i udała się w stronę Błoni
-Co ona widzi w tym Wycierusie ? -zapytał z obrzydzeniem i wyczuwalną w głosie nie chęcią James
-Może to te tłuste włosy -zaśmiał się Syriusz
-Albo ten krzywy nos -dodał Peter
-A może to że przyjaźnią się od wielu lat ? -dodał poważnie Remus.Jako jedyny z Huncwotów nic nie miał do Severusa.Rozumiał że Lily może być do niego przywiązana z powodu ich wieloletniej przyjaźni i nic im do tego. Po za tym nie lubił gdy oceniano kogoś nie zamieniając z nim chociaż jednego zdania.
-Jedno jest pewne,ten Smarkerus to nie odpowiednie towarzystwo dla naszej Evans -dorzucił jeszcze Syriusz po czym temat o Lily i Severusie umilkł na dobre.
Lily udała się w umówione miejsce,Błonie na których odpoczywali i spotykali się chyba wszyscy ze szkoły.Piękne masywne drzewa na których można było sobie posiedzieć,a i pod nimi w upalne dni znalazł się cień gdzie nie raz można było odpocząć.Zimą bawiono się tu w różne zabawy typu : rzucanie śnieżkami,robienie aniołków itp. Lily odkąd tylko pamięta spotykała się właśnie w tym miejscu z Severusem a teraz ? Chłopaka nie było a zawsze przychodził jeszcze wcześniej niż Lily.Dziewczyna postanowiła nie odchodzić tak szybko,może mu coś wypadło,może już idzie,usiadła opierając się o swoje ulubione drzewo i czekała.Minęła godzina,druga i trzecia a po Severusie nie było śladu,zamiast niego przyszła noc.Lily wstała i powolnym krokiem zaczęła iść pod swoje dormitorium 
-Może czeka pod obrazem Grubej Damy ? Tak,pewnie tam czeka no by niby dlaczego nie przyszedł ? -myślała i gdy już powoli zbliżała się do portretu zobaczyła że nikt tam nie czeka.Gruba Dama śpi tak jak i pozostałe obrazy a obok niej nie stoi nikt.Zapomniał.
-Gruba Damo ?
-Och Lily to Ty? Wszyscy cię poszukiwali.Wiesz która jest godzina ? Coś Ty robiła ? 
-Spokojnie ,byłam tylko na Błoniach.Gruba Damo czy był tu może Severus ?
-Ten Ślizgon który tak bardzo zawrócił Ci w głowie ?
-To tylko mój przyjaciel 
-Cóż to za przyjaciel który o Tobie zapomniał
-Czyli go nie było ?
-Niestety skarbeńko
-No cóż,poczekam jeszcze chwilę,może przyjdzie,nie obrazisz się jak usiądę obok Ciebie ?
-Co to za głupie pytanie ?! Oczywiście że nie,siadaj ale moim zdaniem to głupi pomysł-dodała a Lily tylko uśmiechnęła się do niej.Siadając oparła się głową o ścianę i myślała.Dlaczego Severus nie przyszedł ? Czy może coś się stało ? Może się zranił albo ktoś go napadła? No ale jak to w Hogwarcie ? Nie możliwe.Może po prostu zapomniał ? Rozmyślając tak nawet nie zauważyła kiedy zachciało jej się spać. Nie minęła godzina a ona już spała.Nagle drzwi od Dormitorium się otworzyły a w nich pojawił się James
-Lily? A co Ty tu robisz ? 
-Cicho chłopcze ! Zasnęła -powiedziała z przejęciem Gruba Dama
-Zasnęła ? Ale co ona tu w ogóle robiła ? Przecież miała spotkać się z tamtym
-Tamten,jak go nazwałeś ,nie za bardzo się nią przejął
-Jak to ? 
-A tak to.Przyszła tu bidulka poszukując tego łobuza ale nie znalazła go więc postanowiła tu poczekać i zasnęła.Zabierz ją chłopcze bo zimno tu od tych kamieni,jeszcze się przeziębi-James posłusznie zabrał Lily z kamiennej posadzki po czym zaniósł ją pokoju dziewcząt.Był wściekły na Severusa.Nie mówiąc nic kolegą wybiegł z dormitorium i jak poparzony udał się do Ślizgonów.

4 komentarze:

  1. Dlaczego akurat HP?? Nie sadzisz ze to juz było minęło??Ogólnie fajnie piszesz ale może inny temat może cos innego...cos bardziej twojego

    OdpowiedzUsuń
  2. A moim zdaniem właśnie HP to dobry temat! Jest wiele fanów na całym świecie którzy wciąż żyją tą serią i skoro ona też to lubi to niech o tym pisze.Moim zdaniem dziewczyna piszę świetnie i powinna dalej to rozwijać! Wybrała temat w jakim czuję się dobrze i tak trzymaj ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi również podoba się to co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń