Rozdział III
Gryffindor,Huffelpuff,Ravenclaw i Slytherin,cztery wspaniałe domy które swoimi czynami wsławiły się w dzieje Hogwartu.Każdy z nich wniósł tu coś innego,Gryffindor,odwagę i prawość,Huffelpuff sprawiedliwość i wierność, Ravenclaw inteligencję i mądrość a Slytherin ambicje i spryt.Można by rzec cztery żywioły które razem tworzą prawdziwą potęgę i harmonie,chociaż jakby się temu bliżej przyjrzeć to tzw.harmonia dawno tu nie zaglądała.Wojna tocząca się w świecie magii często dawała się uczniom we znaki ,ciągły strach i obawa że może właśnie jutro do zamku przybędzie Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymaiwać i pozabija ich wszystkich nie pozwalały im normalnie funkcjonować,w dodatku uczniowie jednego z domów,wykazywali niepokojące zainteresowanie ''dziełami'' Voldemorda,nie skromnie można powiedzieć że wręcz fascynowali się Śmierciożercami,czarną magią a co za tym idzie samym Czarnym Panem.Oczywiście nie muszę nadmieniać że chodzi tu przede wszystkim o uczniów Slytherinu,to oni u pozostałych uczniów wzbudzali niechęć i odrazę,może właśnie dlatego tak mało pierwszoroczniaków chciało zostać przydzielonych do tego właśnie domu.Powróćmy do wydarzeń które działy się na Wielkiej Sali.Ostatnie dziecko zostało umieszczone w odpowiednim domu,Dumbledore wygłosił kolejną wyczerpującą mowę,Tiara Przydziału opuściła już Wielką Salę a uczniowie ? Uczniowie obżerali się wykwintnymi daniami które znajdowały się na stole.Niektórzy,tak jak Syriusz,brali wszystko w ogromnych ilościach,inni ,jak np.Remus,powoli delektowali się tym co mają na talerzach,a nie liczni,jak Lily i James,przez cały wieczór nie dotknęli nic ponieważ tak bardzo zajęci byli rozmową.Gdy ostatni z Huncwotów najadł się do syta cała piątka,James,Lily,Syriusz,Remus i Peter udali się do swojego dormitorium.
-O kurde! Prawie zapomniałam-wykrzyknęła w połowie drogi Lily
-Cóż to takiego ważnego o mały włos umknęłoby twej uwadze -zażartował Syriusz
-Zabawne ! Miałam spotkać się dziś z Severusem,a przez was bym go olała
-Przez nas ?
-A i owszem
-Nie nasza wina że jesteśmy tacy fantastyczni - zaśmiał się James a Lily tylko pokręciła głową i udała się w stronę Błoni
-Co ona widzi w tym Wycierusie ? -zapytał z obrzydzeniem i wyczuwalną w głosie nie chęcią James
-Może to te tłuste włosy -zaśmiał się Syriusz
-Albo ten krzywy nos -dodał Peter
-A może to że przyjaźnią się od wielu lat ? -dodał poważnie Remus.Jako jedyny z Huncwotów nic nie miał do Severusa.Rozumiał że Lily może być do niego przywiązana z powodu ich wieloletniej przyjaźni i nic im do tego. Po za tym nie lubił gdy oceniano kogoś nie zamieniając z nim chociaż jednego zdania.
-Jedno jest pewne,ten Smarkerus to nie odpowiednie towarzystwo dla naszej Evans -dorzucił jeszcze Syriusz po czym temat o Lily i Severusie umilkł na dobre.
Lily udała się w umówione miejsce,Błonie na których odpoczywali i spotykali się chyba wszyscy ze szkoły.Piękne masywne drzewa na których można było sobie posiedzieć,a i pod nimi w upalne dni znalazł się cień gdzie nie raz można było odpocząć.Zimą bawiono się tu w różne zabawy typu : rzucanie śnieżkami,robienie aniołków itp. Lily odkąd tylko pamięta spotykała się właśnie w tym miejscu z Severusem a teraz ? Chłopaka nie było a zawsze przychodził jeszcze wcześniej niż Lily.Dziewczyna postanowiła nie odchodzić tak szybko,może mu coś wypadło,może już idzie,usiadła opierając się o swoje ulubione drzewo i czekała.Minęła godzina,druga i trzecia a po Severusie nie było śladu,zamiast niego przyszła noc.Lily wstała i powolnym krokiem zaczęła iść pod swoje dormitorium
-Może czeka pod obrazem Grubej Damy ? Tak,pewnie tam czeka no by niby dlaczego nie przyszedł ? -myślała i gdy już powoli zbliżała się do portretu zobaczyła że nikt tam nie czeka.Gruba Dama śpi tak jak i pozostałe obrazy a obok niej nie stoi nikt.Zapomniał.
-Gruba Damo ?
-Och Lily to Ty? Wszyscy cię poszukiwali.Wiesz która jest godzina ? Coś Ty robiła ?
-Spokojnie ,byłam tylko na Błoniach.Gruba Damo czy był tu może Severus ?
-Ten Ślizgon który tak bardzo zawrócił Ci w głowie ?
-To tylko mój przyjaciel
-Cóż to za przyjaciel który o Tobie zapomniał
-Czyli go nie było ?
-Niestety skarbeńko
-No cóż,poczekam jeszcze chwilę,może przyjdzie,nie obrazisz się jak usiądę obok Ciebie ?
-Co to za głupie pytanie ?! Oczywiście że nie,siadaj ale moim zdaniem to głupi pomysł-dodała a Lily tylko uśmiechnęła się do niej.Siadając oparła się głową o ścianę i myślała.Dlaczego Severus nie przyszedł ? Czy może coś się stało ? Może się zranił albo ktoś go napadła? No ale jak to w Hogwarcie ? Nie możliwe.Może po prostu zapomniał ? Rozmyślając tak nawet nie zauważyła kiedy zachciało jej się spać. Nie minęła godzina a ona już spała.Nagle drzwi od Dormitorium się otworzyły a w nich pojawił się James
-Lily? A co Ty tu robisz ?
-Cicho chłopcze ! Zasnęła -powiedziała z przejęciem Gruba Dama
-Zasnęła ? Ale co ona tu w ogóle robiła ? Przecież miała spotkać się z tamtym
-Tamten,jak go nazwałeś ,nie za bardzo się nią przejął
-Jak to ?
-A tak to.Przyszła tu bidulka poszukując tego łobuza ale nie znalazła go więc postanowiła tu poczekać i zasnęła.Zabierz ją chłopcze bo zimno tu od tych kamieni,jeszcze się przeziębi-James posłusznie zabrał Lily z kamiennej posadzki po czym zaniósł ją pokoju dziewcząt.Był wściekły na Severusa.Nie mówiąc nic kolegą wybiegł z dormitorium i jak poparzony udał się do Ślizgonów.
Dlaczego akurat HP?? Nie sadzisz ze to juz było minęło??Ogólnie fajnie piszesz ale może inny temat może cos innego...cos bardziej twojego
OdpowiedzUsuńA moim zdaniem właśnie HP to dobry temat! Jest wiele fanów na całym świecie którzy wciąż żyją tą serią i skoro ona też to lubi to niech o tym pisze.Moim zdaniem dziewczyna piszę świetnie i powinna dalej to rozwijać! Wybrała temat w jakim czuję się dobrze i tak trzymaj ! :)
OdpowiedzUsuńMi również podoba się to co piszesz :)
OdpowiedzUsuńFajne :-)
OdpowiedzUsuń