niedziela, 22 marca 2015

Era Huncwotów

Rozdział II

Po kilku godzinnej jeździe Lily ukazał się Hogwart.Szybko wraz z Severusem założyli na siebie szaty i jak tylko pociąg się zatrzymał wysiedli z niego.Severus niestety musiał iść do Ślizgonów a Lily do Gryfonów.
-To tuż po uczcie pójdę po Ciebie okej ?
-Będę na Ciebie czekać pod portretem Grubej Damy -szybko dodała Lily po czym dołączyła do swoich koleżanek.Podczas jazdy bryczką przypatrywała się Syriuszowi.Jak zwykle wszyscy Huncwoci siedzieli razem.Śmiali się tak głośno że było słychać ich nawet w Zakazanym Lesie.Lily to nie przeszkadzało,chyba jej jedynej.Lubiła patrzeć jak Syriusz się uśmiecha.Gdy to robił zawsze poprawiał swoje kruczo czarne włosy które spadały mu na twarz,nie wiedząc dlaczego dziewczynie bardzo to się podobało.Po kilku minutach byli już w Hogwarcie.Jak zwykle ona i wszyscy inni Gryfoni usiedli do jednego stołu.Z uśmiechem przywitał ją jej przyjaciel Remus
-Lily ! Jak miło znów cię widzieć !
-Ciebie też Remusie ! Świetnie  wyglądasz ! Widzę tylko jedną bliznę -powiedziała z uśmiechem.Nie tak dawno dowiedziała się o jego ''przypadłości''.Remus,zwykle spokojny i pilny uczeń okazał być się straszliwa bestią ! Brzmiało to dość nie dorzecznie i w ogóle bez sensu ale niestety wszytko się zgadzało,słowo w słowo.
-Jedną ale za to ogromną -zaśmiał się
-Nie podrywaj tak Lunatyku ! -usłyszała zza pleców.Był to Syriusz.Szedł jak zwykle powoli,z głową wzniesioną ku górze.
-Pamiętaj  że nasza Evans jest nietykalna -zaśmiał się .W tedy Lily lekko szturchnęła go łokciem.
-Może dla Ciebie -zaśmiała się
-A gdzie masz swój ogon ?
-Petera ? -zapytał z uśmiechem Syriusz
-Przyczepił się do Rogacza....O ! O wilku mowa ! -powiedział pokazując Jamesa.Chłopak szedł podobnie jak jego kolega ale był bardziej spięty.Zauważył że dziewczyna w której podkochuje się już od dwóch lat w końcu zwróciła na niego uwagę.Nie wiedział tylko czy dlatego że w końcu i on zaczął jej się podobać czy dlatego że Peter prawie na nim leżał.
-Hej Lily ! -powiedział wesoło James
-Lily ? To już nie Evans ? -zapytała ze zdziwieniem.Przyzwyczaiła się że James Potter zazwyczaj mówił do niej po nazwisku albo wołał do niej Ruda,tak pokazywał swoją wyższość nad córką Mugoli.
-Możemy się nie kłócić ? Zrobiło się to już trochę nudne -dodał z wymuszonym uśmiechem
-Może byśmy...
-Tak ?
-Zacznijmy ten rok od poznania się na nowo -dodał szybko.Chciał zdobyć serce Lily jeszcze za nim skończy się ten rok,a to nie było łatwe wyzwanie.Zwykle oschła i sroga wobec niego dziewczyna nie mogła przecież tak od razu się w nim zakochać
-Co sugerujesz ?
-No wiesz,może zamiast kłócić się i omijać,poznajmy się na nowo ?
-Hmmm....no dobrze -powiedziała a na twarzy Jamesa pojawił się uśmiech
-W takim razie...Cześć jestem James Potter -powiedział i wyciągnął do niej rękę
-Lily Evans -dodała śmiejąc się cicho
-My też ? -dodał Remus rozbawiony całą tą sytuacją
-Witaj jestem Syriusz Black -powiedział poważnie po czym uścisnął dłoń Rem'a
-Remus Lupin,miło Pana poznać -dodał ściskając mu dłoń
-Jesteście żałośni - zaśmiał się James po czym rzucił w kolegów kawałkami marchewki która leżała na stole.
-Siadajcie bo Dumbledore idzie -szepnął do kolegów Peter.Wszyscy posłusznie usiedli.Gdy Dumbledor wygłaszał mowę James ciągle szeptał Lily coś do ucha,próbował tak ''zawiązać'' nową silną znajomość.Dziewczyna ,mimo poważnemu zdumieniu i rozbawieniu całą tą sprawą chętnie rozmawiała ze swoim nowym przyjacielem.

Juliets.

1 komentarz: