Rozdział 3
- To powiesz mi, co ci jest? -
zapytała Emmy podlatując bliżej swojego milczącego i wyraźniej jeszcze
zdenerwowanego towarzysza. - Dlaczego tak szybko stamtąd odlecieliśmy? Ta
dziewczyna była interesująca. - narzekała.
Raczej przerażająca. Psychopatka. - mruknął Noctis, rozmawiając
jednocześnie i z Emmy, i z Peterem oraz Vizeri, która była jak zwykle spokojna
i nie komentowała dziwnego spotkania.
- Nie, nie i jeszcze raz nie! -
odpowiedział wściekły chłopak. - Nie chcę i nie będę z tobą o tym rozmawiał.
Powinnaś się cieszyć, że cię stamtąd zabrałem. Ta dziewczyna jest bardziej
niebezpieczna, niż ci się wydaje. - zakończył ze złością. Nie rozumiał,
dlaczego ta upierdliwa mała cały czas uważa, że dziewczyna z polany to idealna partnerka
do długich rozmów i zwierzeń.
Nie przemówisz jej do rozumu. - powiedział do Petera Noctis. Ona jest
zdecydowanie za młoda i zdecydowanie za mało przejmuje się otoczeniem.
Młoda to ona nie jest. - odpowiedział chłopak, któremu humor poprawił się odrobinę.
Trochę się bał, że smok Emmy stanie po jej stronie, ale widocznie on też nie
polubił nieznajomej.
- No skończcie już mnie obgadywać. -
powiedziała zirytowana Emmy, która bardzo nie lubiła, kiedy jej smok i
przybrany ojciec rozmawiali o niej, nie dając jej podsłuchiwać.
- Nie obgadujemy cię, tylko
próbujemy znaleźć sposób na to, żebyś przestała zadawać pytania.
To jest niemożliwe. Jak ona przestanie pytać, to będzie znak, że coś jest z
nią nie tak. - dołączyła się do rozmowy Vizeri.
- Wiesz, co? Mam pomysł. -
powiedziała trochę tajemniczo Emmy. - Jak mnie prześcigniecie i pierwsi
znajdziecie się u nas, to wysprzątam cały dom. Ale jak ja wygram, to nie
ponoszę żadnych konsekwencji za rozwalenie jadalni i przede wszystkim,
odpowiadasz na wszystkie moja pytania. Co wy na to? - zakończyła swoją
propozycję pytaniem lecąc w tym momencie nad Vizeri głową w dół i patrząc na
Petera z szelmowskim uśmiechem.
- Nie ma mowy. Przecież ja mógłbym
się już teraz poddać. Noctisa nikt nie wyprzedzi. - brunet zdecydowanie odmówił
i uśmiechnął się na myśl, jak Emmy szybko zmieniła temat. Liczył, że sprawa jej
spotkania z dziwną dziewczyną na polanie szybko odejdzie w niepamięć. Niestety,
przeliczył się.
- No to skoro się nie ścigamy, to
opowiesz mi, dlaczego tak nie lubisz Rity? - zadała znów uciążliwe pytanie.
Peter obrzucił ją wściekłym spojrzeniem i Emmy do końca drogi do domu nie
odezwała się ani słowem.
Po wylądowaniu przed ogromnym domem czekał ją komitet powitalny. Tylko, że
tym razem zdecydowanie nie miało to być miłe powitanie. Jack spojrzał na nią z
wrednym uśmieszkiem i powiedział:
- Tym razem to Kate da ci popalić.
Wiesz jak się wkurzyła za ten stół. To był jej ulubiony.
- Nikt nie będzie niczego palić. -
powiedział Peter zsiadając ze smoczycy. - Jack, Sarah, idźcie posprzątać
jadalnie, Emmy ty idź na górę się porządnie wyspać. Ja muszę porozmawiać z
Kate.
Jack i Sarah popatrzyli na niego z niedowierzaniem, ale widząc, że mówi
poważnie potulnie poszli sprzątać po swojej przyjaciółce, która niechętnie
powlokła się na górę. Była bardzo ciekawa, dlaczego Peter chciał tak koniecznie
porozmawiać z Kate i dlaczego upiekło się jej za bałagan, jaki zrobiła. Miała
przeczucie, że spotkanie z Ritą miało coś z tym wspólnego i już szykowała
się do długiej rozmowy z Vizeri. Ona na pewno wszystko jej opowie. Tylko
najpierw Emmy musi się porządnie wyspać. Wreszcie dowlokła się do swojego
pokoju, wzięła szybki prysznic, przebrała się w pidżamę i rzuciła się na łóżko.
Zasnęła od razu.
Smoczyca (Helena Wąsik) & Harpia (Weronika Lis)
Smoczyca (Helena Wąsik) & Harpia (Weronika Lis)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz