„Noc spadających gwiazd”
Spadające gwiazdy to nic innego jak deszcz meteorów, a więc
przyjrzyjmy się im z bliska.
Deszcz meteorów – zjawisko polegające
na jednoczesnym przelocie przez atmosferę ziemską wielu meteorów należących do
tego samego roju meteorów – gdy zenitalna liczba godzinna roju wynosi ponad 100
obiektów. Pierwsza wzmianka opisująca to zjawisko pochodzi z 16 marca 687 roku
p.n.e. z czasów chińskiej dynastii Zhou.
Zazwyczaj źródłem takiego
deszczu mogą być maksima następujących rojów:
Kwadrantydy (maksimum ok. 3
stycznia),
Eta Akwarydy (4 – 6 maja,
maksimum ok. 5 maja; zwykle ok. 60 meteorów/h, ale w niektórych latach może
sięgać ok. 80),
Delta Akwarydy (29 lipca – 6
sierpnia),
Perseidy (maksimum ok. 12 –
13 sierpnia),
Drakonidy (maksimum ok. 8
października; aktywność zmienna),
Orionidy (maksimum 21
października),
Leonidy (maksimum ok. 17
listopada),
Geminidy (maksimum ok. 13
grudnia).
Zjawisko to następuje w
momencie przejścia Ziemi przez punkt orbity roju meteoroidów, w którym gęstość
roju jest bardzo duża.
Choć najczęściej zenitalna
liczba godzinna meteorów pochodzących z jednego roju jest zbliżona w kolejnych
latach, to czasem zdarza się nagły wzrost jego aktywności. Można wtedy
obserwować nawet kilka lub kilkadziesiąt tysięcy meteorów w ciągu godziny.
Przykładem takiego wzrostu jest rój Leonidów. W nocy z 12 na 13 listopada 1833
roku zaobserwowano wyjątkowo obfity deszcz meteorów. Według relacji naocznych
świadków: „gwiazdy padały tak często jak śnieg podczas zamieci”. Podobny wzrost
aktywności tego roju zaobserwowano w 1966 roku, kiedy to oszacowano obfitość
tego roju na około 140 000 meteorów w ciągu godziny.
Z dnia na dzień rośnie
aktywność jednego z najbardziej wyczekiwanych deszczów meteorów w 2015 roku.
Mowa oczywiście o popularnych Perseidach. Aktywność tego roju na nocnym niebie
rozpoczęła się już 17 lipca i potrwa aż do 24 sierpnia. Maksimum, a więc
największa aktywność Perseidów przypada w tym roku na noc z 12 na 13 sierpnia.
Czeka nas wyjątkowy spektakl spadających obiektów rozświetlających niebo, który
jak zwykle wyczekiwany jest przez liczne grono miłośników astronomii. Poniżej
przedstawiam mapkę z zaznaczonym miejscem radiantu (niewielki obszar lub punkt
na sferze niebieskiej, z którego "rozbiegają się" drogi meteorów
należących do danego roju).

A na tej stronce znajdziecie wszystkie
informacje dotyczące uwiecznienia tak wspaniałej chwili.
Ja byłam w zeszłym roku z
moją rodzinką i przyznam szczerze, że bardzo mi się podobało, nawet udało się
nam zobaczyć kilka „spadających gwiazd”. Osobiście proponuję wziąć koc na
trawę, coś do picia i szczyptę cierpliwości, gdyż trzeba być bardzo czujnym i
skupionym. Spaść ich może nawet 100 w ciągu godziny. Na szczęście warunki
zapowiadają się genialne, gdyż ma być bezchmurne niebo, a księżyc akurat będzie
w nowiu. Najlepszym miejscem będzie okolica z jak najmniejszym oświetleniem i
ilością drzew oraz budynków np. pole lub przedmieścia. W większych miastach
tysiące ludzi przychodzi w wyznaczone punkty, aby podziwiać tak wspaniałe
widowisko tak jak np. w Warszawie przy Centrum Nauki Kopernik. Gdzie należy
szukać Perseidów? Meteorów możemy wypatrywać w godzinach wieczornych na
północno-wschodnim horyzoncie. Radiant (miejsce, z którego rozbiegają się
meteory) znajduje się w gwiazdozbiorze Perseusza skąd też nazwa tego roju
meteorów.
Dla tych, którzy nie będą
mogli wyjść z domu znalazłam link do strony NASA podobno tam ma być transmisja
na żywo: http://www.nasa.gov/multimedia/nasatv/index.html
Z mojej strony to już
wszystko, jeśli chcecie się więcej dowiedzieć zapraszam na tą stronę: http://pogoda.wp.pl/gid,17766881,img,17766965,kat,1035571,page,5,title,Perseidy-rozswietla-niebo,galeria.html
POZDRAWIAM KLAUDIA ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz