czwartek, 7 kwietnia 2016

"...nikt nie jest do końca wolny...", czyli powrót rozważań

Hejo! Dziś coś, czego baardzo dawno nie było. Wracamy z rozważaniami naszych pisarzy, jednak dziś to nie Gadzinka będzie was zadręczać swoimi wątpliwościami, a nasza Maiko!
 Mamy nadzieję, że spodoba się wam jej tekst =)




temat: Wolni?


 Zastanawialiście się kiedyś po co w ogóle ludzie starają się udawać wolnych i to jak jest naprawdę? Ja uważam że nikt nie jest do końca wolny, jesteśmy w więzach swoich przyzwyczajeń, naleciałości, tradycji. Cały czas więzi nas to, co myślimy my i ludzie wokół nas, nasze poglądy, religia. Z tego wynika, że nigdy nie będziemy wolni. Jednak nie jesteśmy też bezwolni. To dziwne, w odniesieniu do tego, co przed chwilą napisałam, ale nadal decyzje podejmujemy z własnej, nieprzymuszonej woli. To nasuwa pytanie o to, co jest prawdziwe.
 Czy mimo tego, że wciąż się ograniczamy, przetrwalibyśmy prawdziwą niewolę? Na pewno zależy to od osoby, która by nas porwała/uwięziła/w inny sposób ograniczyła naszą wolność. Jednak uważam, że ludzie 
to istoty bardzo wytrzymałe i potrafiące dostosować się do danej sytuacji. Z czasem człowiek złamany w niewoli, nawet czas po uwolnieniu spędza na kontynuowaniu procederu we własnym zakresie. Czy nie jest to dziwne zjawisko? Jak wyuczone przez jakiś czas nawyki i zachowania wplatają się w życie osobiste ludzi, którzy przeżyli jakieś tragedie.
 Tak jak dziecko w dzieciństwie poniżane i bite nauczy się, że w ten sposób przymusza się innych do posłuszeństwa. Jednak kogo to jest wina? Czy przyzwolić na przemoc, która jest w ludzkiej naturze? Pozwalać naginać innych i więzić ich, choćby z pozoru nie było tego widać? Czemu winna jest kobieta, będąca prześladowana psychicznie przez męża? Co ma zrobić córka wyzywana przez własną 
matkę? Co zrobiła nauczycielka, której nie daje spokoju buntownicza uczennica? Czy ten krąg musi się zamykać?
 Mam wrażenie, że ten świat jest tak bardzo okrutny, nie chcę już na niego patrzeć. Wtedy świat więzi mnie i nie pozwala zobaczyć wszystkiego wiedząc, że mogłoby to mnie załamać.



Maiko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz